Menu Poker1
- Strona Główna
- WSOP 2011
- Artykuły
- Poker News
- Forum
- Komiks Pokerowy
Wszystko o pokerze
- Zasady Pokera
- Układy w pokerze
- Odmiany Pokera
- Historia
- Słownik
Poker w Internecie
- Praktyczne informacje
- Gra poker za darmo
- Poker na kasę
- Strategie i porady
- Analizy pokerowe
- Przegląd turniejów
Różności pokerowe
- Poker profesjonalny
- Poker na żywo
- Do poczytania
- Wasze pytania
Do €1.800 miesięcznie
i mnóstwo gadżetów
w sklepie Paradise
Sprawdź jakie korzyści daje Klub Gracza
EPT Kopenhaga - Już bez Polaków
Wczoraj (czwartek) odbył się trzeci dzień rozgrywek European Poker Tour w Kopenhadze. Po dniach 1A i 1B do rozgrywki przystąpiło 170 pokerzystów w tym 4 Polaków. Pomimo walecznej postawy, żadnemu a naszych zawodników nie udało się dotrwać do końca dnia co oznaczałoby wejście do miejsc płatnych.
Z naszych zawodników najmniej żetonów miał debiutant na tego typu imprezie Jerzy "Hajjer" Hajdamowicz i to on jako pierwszy z naszych zakończył swój udział we wczorajszym turnieju. All in z późnej pozycji z AT został sprawdzony przez dwa króle dużego blinda. Po turnie Hajjer mógł mieć jeszcze nadzieję na szczęśliwe zakończenie, mając flush draw i gut shot do strita. Niestety ostatnia karta nie pomogła Polakowi i w grze pozostało tylko trzech naszych zawodników.
Pierwsze dwie godziny gry były udane dla Tomsona i reprezentującego ParadisePoker Górala, którzy zbierając mniejsze pule powolutku budowali swoje stacki. W pewnym momencie obaj mieli po około 50,000 co było ilością znacznie przewyższającą średni stack turnieju.
W między czasie z gry odpadł drugi z Polaków - Kielbax, który podobnie jak Hajjer grał na niewielkim stacku. W końcu doszło do sytuacji, w której gracz z wczesnej pozycji zagrał allina, Kielbax mając AK również wsunął wszystkie swoje żetony. Rywal pokazał parę szóstek. Szóstka na flopie, szóstka na turnie i kolejnemu Polakowi nie udało się odbić z małego stacka.
Przez następnych kilka godzin w obozie Polaków niewiele się działo. Góral utrzymywał swój stack na poziomie koło 60,000, natomiast Tomson po kilku nieudanych zagraniach pozycyjnych miał do dyspozycji niewiele ponad 30,000.
W tym momencie nastąpiło kluczowe rozdanie dla Górala. Rywal podbił do 6,000 Góral mając na ręku dwa asy przebił do 16,000. Przeciwnik sprawdził i we dwóch obejrzeli flopa J-J-6 (dwa kiery). Góral zagrał all in i został natychmiast sprawdzony przez J-9. Ani turn, ani river nie przyniosły pomocy i asy Górala został złamane przez tripsa waletów. Wielka szkoda, bo Góral rozgrywał naprawdę znakomity turniej i był na najlepszej drodze do powtórzenia swojego zeszłorocznego wyniku, czyli miejsca w kasie.
W grze pozostał więc tylko jeden Polak - Tomson. Niestety niedługo po Góralu on również zakończył swój udział w turnieju. Najpierw mając parę dziewiątek sprawdził all in innego gracza. Niestety przeciwnik miał dwa asy, które utrzymały się do końca rozdania. Następnie samemu mając już bardzo mało żetonów zagrał all in z parą szóstek i został sprawdzony przez parę króli. Lepsza karta ponownie wygrała i polski czwartek w Kopenhadze dobiegł końca.
Pozostali w grze zawodnicy walczyli aż do wyłonienia najlepszej "40" co oznaczało, że wszyscy gracze, którzy przeszli wczorajszy dzień są już na miejscach płatnych.
Czołówka turnieju
Rasmus Hede Nielsen 295,500
Joris Jaspers 294,800
Johan Lund 290,500
Patrik Andersson 268,500
Jospeh Serock 265,000
Jan Sørensen 173,500
Ed de Haas 167,500
Timothy Vance 154,000
Peter Eastgate 154,000
Trond Erik Eidsvig 149,500
Powiązane materiały:
Wasze komentarze:
dziwny ten allin Górala
W allinie to nic dziwnego nie widzę. Leży ewentualny flush draw, po jakimkolwiek podbiciu Góral już nie może spasować więc all in jest oczywisty. Ja natomiast bym trochę więcej podbił pre flop.
nie widzie nic dziwnego,dziwne jest to ze cymbal zrobil call z taka karta wspolczuje ci goral bo sam gram tylko z dobra karta i jak trafiam taki call od goscia to najchetniej bym wywali go z kasyna
Naprawde mial pecha Goral.Tez bym wiecej podbil na pre flopie o wiele wiecej tak jak piszesz Pawcio i przypuszczam ze gosc by dal folda W kazdym razie gratulacje dla Gorala za dobry wystep
Gratulujemy, no rzeczywiscie musial byc jakis loose gosc skoro raise 16k callnal z J9. Szkoda.
I dlatego ja bym go po takim flopie jednak nie allinował. No ale ja siedzę w domu a Góral w Kopenhadze. W każdym razie gratulacje i powodzenia w Warszawie, wpadnę pokibicować/
Może mi ktoś wytłumaczy, dlaczego powinien być all-in, bo nie rozumiem. Przypuszczam wprawdzie, że Góral zakładał u gościa coś w rodzaju AK-Q, ale przecież nie mógł wykluczyć AJ (J9 pewnie jednak nie brał pod uwagę). I teraz – nie mając pozycji – stawia cały turniej na ostrzu noża? Pzecież gdyby gościu nie miał J, to i tak ten all-in nic by nie dał. Oczywiście jasne, że po check Górala byłby bet, zaś po małym bet albo all-in gościa, albo wciągajacy call. Tak czy inaczej pojawi sie wtedy dylemat, czy zostać shortem, czy stracić prawdopodobnie wszystko. Ale może było wyjście: check i zrzucenie AA na bet przeciwnika. Zostałoby Góralowi ok. 44000 (około średniej?) i dobre perspektywy na dojście do kasy. AA było zostało tu przewartościowane?
Ja to bym bardziej po flopie brał u gościa JJ. AJ na taki call to jednak chyba za mało. Okazało się oczywiście, że facetowi wystarczyło J9 ale to inna bajka.
Oczywiście mówię o call przed flopem;-)
Tak naprawde chodzi mi o to, że AA to wprawdzie najlepsza, ale nie 100% ręka. Przed flopem pewnie faktycznie idzie o to, by wprowadzić wszystkie żetony do puli (chociaż to był turniej, w którym nie można dokupić żetonów). Ale na flopie i dalej trzeba grać, odpowiednio do tekstury stołu i oceny reki przeciwnika. Nie trzeba myśleć o tym, że po wielu godzinach suszy NARESZCZIE przyszła “wygrywająca” karta i sie zdystansować. Jest to napewno bardzo trudne, ale taki jest poker. Flop JJx bez pozycji, wobec stacka większego, niż nasz, nie jest chyba jednak odpowiedni dla all-ina, zwłaszcza że istniało realne niebezpieczeństwo wypadnięcia. I jeszcze jedno: byc może Góral zakładał, że jakkolwiek nie zagra, to będzie “pot commited”. Jedynym wyjściem, by tego uniknąć, byłby check i fold na bet gościa. (Oczywiście się wymądrzam, nie mając jak dotąd większych osiągnięć. Ale każdy nosi buławę w plecaku…).
“bym wiecej podbil na pre flopie i przypuszczam ze gosc by dal folda” – ale rozgrywajac AA powinno Ci raczej zalezec na akcji, a nie na wygraniu preflop. chyba za bardzo przy ocenie sugerujecie sie (jak zwykle) wynikiem rozdania a nie poprawnoscia decyzji
Zgadzam się z fartem. Ale problem w bardzo niebezpiecznej teksturze flopu. Nie idzie tu o wynik tego jednego rozdania, które zresztą moim zdaniem niekonieczno zostało poprawnie rozegrane, ale o losy turnieju. Turniejowe “implied odds” nie były tu korzystne dla allina. Sama poprawność decyzji, gdy wszystko bazuje na prawdopodobieństwach i fluktuacjach (odstępstwach od wartości oczekiwanej) i tak długofalowo przegrywa turniej! Np. mamy w trakcie turnieju 5 sytuacji ze średnim prawdopodobieństwem wygranej 80% (np. 3 razy AA, raz KK i raz QQ). Prawdopodobieństwo tego, że wygra się z tym wszystkie alliny, jest mniejsze niż 33%! (tzn. mniej, niż gdyby postawić losy turnieju na jeden flush draw wobec oczywistego tripla). W omawianym przypadku oczywiście zależeć mi powinno na akcji, ale tą właściwą komkluzją nie zawsze jest allin z AA.
blasco LOL, JJ przed flopem bys go stawial? a dlaczego? nie rozumiem. Rownie dobrze mogl miec overpaira jakies KK czy QQ.
romat zastanow sie dobrze nad tekstura flopa, ona jest bardzo dobra dla AA. Prawdopodobienstwo seta jest znikome (porownujac do q84np) nie ma najmniejszego powodu sadzic ze AA jest slabsza reka. W puli 35k, staki 35k, po flopie nie ma mozliwosci spasowac AA w tym miejscu. Nalezy obstawiac ale bet za 15k czy 20 bedzie wygladal duzo bardziej podejrzanie (wskazywal na mocna reke u mnie) niz allin, dlatego wlasnie allin jest prawidlowym zagraniem
nie przed flopem ale po flopie. A na pewno bym to bardziej brał pod uwagę niż AJ po sprawdzeniu mojego zagrania preflop.
W zasadzie zgadzam się, ale nie mogę sobie poradzić z problemem następującym: prawdopodobieństwo J u przeciwnika ocenić można na ok. 20% (?). To, że ma jakąś parę – na około 15% (a może więcej?). Był tam jeszcze draw do koloru; przy all-in sam draw to raczej brak kontynuacji przeciwnika. Sądzę, że prawdopodobieństwo przegranej z AA w takim układzie, to przynajmniej ok. 25%. Z drugiej strony wygrana to duży stack i (prawie) pewna strefa płatności, a może i FT. Zrzucenie AA na flopie (bardzo bolesna decyzja oczywiście) to być może 50% szans na dojście do strefy. Zawsze jednak byłoby jeszcze czym powalczyć. W turnieju on-line (lub grze stolikowej), gdzie po wypadnięciu można zasiąść zaraz do następnego i liczy się wtedy średni wynik z wielu szybko po sobie następującvych turniejów, pewnie byłoby wszystko w porządku. Natomiast w turnieju live, takim jak ten, zapewne trzeba trochę inaczej kalkulować ryzyko? Byc może głównie idzie o umiejętne “wiezienie” żetonów poprzez turniej, nie narażając ich na totalną katastrofę? Nie wiem, nie mam tu wystarczającego wyczucia. A tak w ogóle to gratuluję dobrego występu.
romat musisz popracowac nad okreslaniem zakresu u przeciwnika bo Twoje szacunki sa mocno niepoprawne.
20% to o wiele za duzo. Jesli sprawdzil z powiedzmy roznymi kombinacjami 20 najwyzszych kart (AAKKKKQQQQJJTTTT9999) to walety stanowia tylko 10%. Dodatkowo te 10% jest jeszcze zmniejszone gdyz raczej jednak bym obstawial przecinwnika na pare (wiec Twoje 15% to raczej z 60%), wiec jest tylko jedna kombinacja JJ. Daje to mniej niz 10%. Pula jest 35k, robiac allina mam oddsy 1:1 czyli nawet jesli w 40% przegrywam oplaca mi sie. Ponadto to ja robie allina majac pozycje po jego checku. Gdyby on zrobil pierwszy tym bardziej bym sprawdzil bo kto by sie wychylal z takim monsterem?
Podsumowujac, postawienie wszystkich zetonow po flopie jest w 100% prawidlowym zagraniem, spasowanie tej reki po flopie to wyrzucanie zetonow w bloto i bardzo EV- zagranie.
A ja nie wierzę, że widząc parę na flopie postawieie wszystkiego bez karty do tej pary jest prawidłowe. Czyli uważasz, że prawidłowo odpadłeś, a jakbyś jednak spasował i grał dalej, tobyś uważał się za fisza?
Nigdy nie spasowalbym tego flopa, a kazdego ktory by to zrobil uwazalbym za fisha. Przeciez wszystko wyzej opisalem, dla mnie to jest jak 2+2=4.
Sorry, Góral, ale nie zgadzm sie z Twoją analizą. Moje doświadczenia są take, że gdy nie przejmowałem sie za bardzo AKTUALNYMI oddsami i grałem na dowiezienie średniej do końcówki turnieju, wygrywałem nawet jakieś (tanie) turnieje. Później – zreszta po przeczytaniu Harringtona – próbowałem bardziej grać na oddsy. Wypadałem z turniejów nagminnie. Teraz muszę to moje chwilowe przeintelektualizowanie odkręcić. Oddsy musza być w tle i wcale nie wydają sie najważniejsze W PRZYPADKU GRY TURNIEJOWEJ. Jest coś innego, ważniejszego: to sztuka dowiezienia (przynajmniej) średniej do stołu finałowego, gdzie zresztą blindy i antes są zwykle juz tak wysokie, że o losach turnieju może zadecydowac jedno dobre trafienie (i oczywiście inny już styl gry, anizeli wczesniej). Oczywiście nie krytykuję Twojej gry, ale moim zdaniem mistrzostwo w tej grze mozna osiągnąć dopiero po przezwyciężeniu paradygmatycznej poprawności. Pozdrawiam.
znowu ktoś tu uwierzył że AA jest niezrzucalne
ostatnio było opisane w analizach… Górala nie do końca dobrze rozegrane AA które wywołało podobną burzę
powiem tak żeby być Pro trzeba potrafic zrzucić każdą rękę która nie jest nuts jednocześnie potrafiąc sprawdzić z K high paskudny blef przeciwnika
powiec nam wielki Góralu czy miłeś jakieś info o tym graczu? czy dopiero przeniesli Cie na jego stół?
to tez jest wazne w pokerze a nie tylko matematyka
all in w turnieju wali się tylko z pewną ręką takie rzeczy to nawet w ksiązce Brunsona fisz moze przeczytac
Przykro mi ze tego nie rozumiecie, probowalem Wam pomoc, przedstawilem swoja analize, poswiecilem swoj czas, mimo ze wcale nie musze tego robic. Staram sie aby moje rady pomogly podniesc poziom pokera w Polsce. Czesc osob z nich korzysta, czesc (jak Wy) nie bardzo chce. Moze to i dobrze, bo gdyby wszyscy grali optymalnie to nie byloby zwyciezcow i nie mialbym co robic w tej grze. Ja przyjmuje rady graczy z wyzszych stawek bez wahania. Pytam i dociekam dlaczego tak a nie inaczej, ale nie krytykuje bo jak ktos jest lepszy to znaczy, ze jego gra jest bardziej optymalna.
Moja sytuacja z AA jest 100% allinem a decyzja nie jest na krawiedzi, nie jest nawet blisko, nie jest kawalek od krawedzi, nie jest sredni kawalek od krawedzi, jest calkowicie jednoznaczna, przy puli 35k i stacku 35k po 3becie moim PF i flopie JJ5 MUSZE DAC WSZYSTKIE ZETONY DO PULI. Przyjmijcie to za pewnik.
Sorry, w niepowtarzalnym TURNIEJU nie musisz. To też jest pewnik wobec JJx flush draw na flopie.
A dlaczego “niepowtarzalnym”?
I może jeszcze mając na takim flopie dajmy na to AJ należy się bać 99 i w żadnym razie nie wchodzić allin w wysokości pota?
A dowożenie żetonów to jest dobre jak się gra we freerollach w celu rozpoczęcia gry nie wpłacając ani grosza.
Gra się po to żeby wygrać a nie być w kasie.
Chcąc wygrywać trzeba optymalizować zyski.
To po prostu pech, ale AA w tym przypadku tylko all.
Chyba, że ktoś tylko chce “dojeżdżać” do kasy żeby mu się wróciło wpisowe.
Grać tak dalej na pewno będziecie wygrywać turnieje.
Góral pozdr. i powodzenia w kolejnych turniejach.
p.s. bez tekstów o podlizywaniu:)
To pewien skrót myslowy. On-line można zagrac w miesiacu np. 100 turniejów. Rozegranie ok. 100 turniejów live takiej rangi, jak EPT, to około 10 lat. W tym sensie “niepowtarzalny”. Zaś co do “wożenia” żetonów. Załózmy, że wyjściowy stack to $1500. Jest 500 graczy. Średnia ilość żetonów, gdy pozostanie 10 graczy, to $75 000. Czyli musisz z 1500 zrobić w trakcie turnieju co najmniej 75000, by ze średnią dostać sie do FT. “Wożenie” zas polegałoby na tym, aby grać tak, by minimalizować prawdopodobieństwo wypadnięcia z równoczesnym systematycznym podwyższaniem stacka, nie stawiając co chwila losów turnieju na 70-80% (co nie wyklucza jednak po drodze sensownych allinów). 10 takich zagrań – czesto w pełni poprawnych z punktu widzenia aktualnych pot odds – i wypadnięcie pewne. I nie dotyczy to freeroli. Idzie tu o kluczową umiejętność gry w dowolnym turnieju. I tyle.
Upps.. Wyskakuję już z tej dyskusji. Bye!
A szkoda, bo chciałbym wiedzieć jak rozegrałbyś preflop AA 10 razy pod rząd gdybyś zawsze był stawiany w allinie.
Ok! Pewnie po 3 pierwszych takich (udanych) call – na co pewnie bym sobie pozolił – byłbym absolutnym bigstackiem i mógłbym sprawdzic każdy następny bez groźby wypadnięcia z turnieju. 10 razy to tylko teoria. Ale zdarzyło mi się mieć 3 razy pod rząd AA (!!!) – byłem wtedy shortem – i za trzecim razem wypadłem z turnieju, bo postawiłem sie bigstackowi.
Co do sposobu rozgrywania AA: Mam w ręku III tom Harringtona, problem 16 (Chris Ferguson – Playing Aces), str. 123. Flop dość niebezpieczny dla Fergusona (KJ6 bez flush draw). Podoba mi się, jak Ferguson wiezie swoje AA do rivera (środek turnieju), przy okazji wciągając połowę żetonów przeciwnika (stacki mieli prawie równe i relatywnie duże; trochę inna sytuacja, niż w przypadku Górala) do puli i wygrywając wszystko małym bet na river (przeciwnik fold). Ferguson panował tu nad swoim dalszym udziałem w turnieju.
Przy wiekszych stackach rozgrywanie AA jest zupelnie inne (wieksze podbicie pre flop i ostrozniej po flopie), wtedy mozna mowic o “nie umial zrzucic asow”, przy 26BB (a wlasnie o takim przypadku mowimy) nie ma abosulunie zadnego pola manewru.
Nie, chodzi mi o jeszcze bardziej specyficzny przypadek, gdzie 10 razy pod rząd jesteś postawiony w allinie z AA (np. w wyniku splitpota lub sidepotów). Bo to jest właśnie to Twoje stawianie losów turnieju na 70-80%. Nie mówiąc już o tym, że to zdarzenia niezależne są.
Zdarzenia są niezależne, ale gdy pytam o prawdopodobieństwo przegrania z AA w jednym z dziesieciu następujacych po sobie rozdań, to mam prawo te prawdopodobieństwa każdego zdarzenia z osobna przemnożyć przez siebie. Dostaję ok. 90% na przegranie któregoś z tych 10-ciu rozdań (10% na wygranie wszystkich). Co do pierwszej części pytania wolałbym je sformułować następująco: gram 10 razy pod rząd, za każdym razem ze stackiem takim, jak przeciwnika. Mam 70-80% na wygranie każdego pojedynczego all-ina i podwojenie żetonów. Po pierwszym all-in gram znowu przeciwko stackowi, takiemu jak mój, itd. Powtarzam to 10 razy i – zakładając średnio 75% – mam tylko ok. 6% na pozostanie w turnieju. Ale oczywiście gra się sytuacyjnie, zwykle nierównymi stackami, nie dostrzegając tego, że iloczyn prawdopodobieństw działa w tle normalnej gry i w koncu wyrzuca Cię z turnieju. Zagrasz tak 10 razy z AA i w koncu wypadniesz, zwalając wszystko na bed bita.
Sorry, ale teraz to już na serio wyskakuję z tej dyskusji.
a mi sie wydaje goral ze ty za bardzo wierzysz w matematyke oczywiscie jest bardzo wazna ale nie tylko ona powinna determinowac twoja gre na to powinno wplywac wiele innych czynnikow .ok w internecie liczac tylko oddsy zawsze bedziesz wygrany w dlugim okresie .Ale w turniejach live przy zalozeniu ze bedziesz mial zla passe grajac tak mozesz nie wygrac turnieju przez nastepne 20 lat poniewaz to jest najwyzej kilkanascie turniejow w roku.mysle ze kilku graczy na swiecie by spasowalo ta reke w tej okreslonej sytuacji.i wlasnie to odroznia dobrych lub bardzo dobrych graczy od mistrzow turnejowych.
Tylko że nie planujesz tego, bo nie wiesz, że akurat będzie taka sytuacja. I dlatego za każdym razem masz powiedzmy 70-80% na podwojenie i 20-30% na wylot. To kiedy pasujesz te asy?
No i rozumiem, że w konsekwencji jako jeden z dwóch big stacków na stole postawiony preflop w allinie przez tego drugiego foldujesz AA?
Kazdy z 10 allinow z AA musi byc rozpatrywany oddzielnie, i jesli kazdy jest dobra decyzja to kazdy jest poprawny. To ze w turnieju mamy np 10 takich allinow i szansa przetrwania jest mala nie znaczy ze zle gramy tylko, ze taka jest specyfika turniejowa i wyniki turniejowe nalezy rozpatrywac w dlugim okresie a nie krotkim. Ludzie robia alliny z flush drawem majac 35% szans na wygranie, a ja mam pasowac AA w sytuacji gdy oceniam ze z zakresem przeciwnika mam 80%? Zmilujcie sie, ale nie nademna lecz nad swoimi pieniedzmi…
@luko, czy chcesz czy nie (a czuje ze nie chcesz) to poker jest niestety (dla Ciebie) opisany wlasnie matematyka. Jesli podejmujesz decyzje wbrew teorii, prawdopodobienstu i statystyki to w dlugim okresie bedziesz gorszy niz ktos grajacy Optymalnego Pokera podejmujacego dobre decyzje. W turniejach jest tak samo, lecz nalezy zagrac ich wieksza probke.
Zapraszam do przeczytania dwoch artykulow na Pokertexas.pl ABC Pokera oraz Poprawny Poker. Jesli negujecie tezy w nich postawione to niestety nie mamy o czym rozmawiac bo ja dyskutuje o piernikach a Wy o wiatrakach. :)
Pozdrawiam
Włączam sie raz jeszcze. Góral, trochę przesadziłeś. 2+2=4 w pokerze sprawdza sie dla NIESKOŃCZONEJ ilości rozdań (tak działa statystyka). Dla ilości skończonej (i zwykle dalekiej od nieskończoności) gra sie na fluktuacjach, które trzeba okiełznać. A to jest zupełnie inna bajka. W turnieju styl gry musi być ustawiony pod fluktuacje, a nie wartość oczekiwaną (a propos: fluktuacja to TAKŻE termin matematyczny). Oczywiście można dostać fluktuację super sprzyjającą, ale stawianie na to pachnie blackjackiem. Przy okazji, może zechciałbyś przedstawić te osiągnięcia TURNIEJOWE, które uprawniaja Cię do rozmawiania z nami z pozycji wszechwiedzacego guru pokerowego? Może lepiej za dużo nie mówić? A poza tym wzruszony jestem Twoja troską o (między innymi) mój portfel. Po raz pierwszy spotykam sie z (zawodowym?) pokerzystą, który troszczy się o to, bym nie stracił grając w pokera. Wielkie dzięki (wyczuwasz ironię?). Na serio, Twój all-in z AA był NA GRANICY poprawności. Z mojego p. widzenia rzut monetą. Ale w końcu co mi do tego? Nie lubię jednak wymądrzania się, a to zaprezentowałeś. Ogólnie uważam, że Twoje analizy przedstwiane w tym portalu dalekie sa od poprawności. Pewnie jesteś dobrym graczem, ale – jeżeli Twoje analizy są szczere – mistrzem nigdy nie będziesz. Pozdrawiam.
Przykro mi romat ale przesadziles, nie masz za grosz racji w swoim rozumowaniu a podwazasz opinie lepszych. Wykaz odrobine inwencji i moje osiagniecia sobie znajdz sam. Wiecej nie pisze w tym temacie bo to dla mnie strata czasu.
romat – napisales “Powtarzam to 10 razy i – zakładając średnio 75% – mam tylko ok. 6% na pozostanie w turnieju”. zalozyles ze grasz za kazdym razem przeciwko stackowi rownemu twojemu. i tutaj troszeczke matematyki:
1500 zetonow * 2 (podwojenie) do potegi 10-tej =
1500 * 1024 = 1.536.000
wynika z tego ze masz 6% na to, ze zgromadzisz poltora miliona zetonow
romat, jestes dla mnie tak dobrym graczem jak Jamie Gold. pozdrawiam
haha
To nie o to chodzi, ile zgromadze żetonów, tylko o to, że wypadnę. To jest pewien nierealistyczny model, który miał przedstawić istotę sprawy. Idzie o to, że w tle “poprawnej” gry podstępnie działa teoria prawdopodobieństwa, generująca miedzy innymi bad bity, wyrzucające z turnieju lub znacznie uszczuplające stacka. Sądzę, że można temu częściowo zapobiec, grając UMIOEJĘTNIE – ważne okreslenie – zamiast “short ball” (termin Harringtona) “long ball” – poprzez flop do rivera. Tej umiejetności uczy (czy sprawia takie wrażenie) tom III Harringtona. Mam Wilson Software – program, pozwalający na symulację efektywnej gry turniejowej – i moje założenia i analizy tam sie sprawdzają. W ogóle to gram na FTP – pod innym nickiem – i ostatnio udaje mi sie nawet wygrywać jakieś turnieje. Dlatego wierzę w poprawność swoich analiz.
wracajac jeszcze do tych 6% – oczywiscie jest to sytuacja czysto teoretyczna – jesli w turnieju wezmie udzial 1000 zawodnikow przy zalozeniu jw (10 * all in) masz, jak to napisales, “tylko” 6 % na zwyciestwo.
wygrywasz chyba turnieje HU
fart – albo play money?
fart, nie ponimaju, czto eto takoje “HU”. Odpowiem, jak napiszesz. A tak na marginesie: nie uważam sie za super pokerzystę; nie mam wielkich osiągnięć. Staram sie jednak pojąć istotę gry turniejowej, która wydaje się dyscypliną sportową, w przeciwieństwie do gry stolikowej (idzie tu o zwycięstwo nad wieloma rywalami, tak jak np. w biegu maratońskim). To jest dyscyplina sportu i to mnie właśnie nakręca. Problem w tym, jak wygrać TURNIEJ, a nie w tym, jak ugrać jakieś tam pieniądze, kilkakrotnie nawet tracąc buy-ina w grze stolikowej (zresztą wygranie turnieju to zwykle duże pieniądze). I oczywiście mam zamiar kiedyś was wszystkich, łącznie z Góralem, ograć ze szczętem. (haha). Pozdrawiam.
hehe to moze nawet bardziej prawdopodobne.
jednak jakby nie bylo jesli gosc pisze ze nie przejmuje sie oddsami i do tego przedstawia jakies swoje smieszne teorie pokera, to nie potrafie sobie wyobrazic jak mozna wygrywac turnieje z takim mysleniem
btw, ciekawe czy w turnieju HU tez oszczedza zetony, zeby dojechac do kasy :D
to wyzej bylo do Everway.
romat – pomarzyc mozna, czemu nie, ale zeby sie spelnilo potrzebujesz zlotej rybki, bo z takimi zalozeniami, jak przedstawiasz, nie masz na to najmniejszych szans
HU = heads up
Dzięki fart za rzetelną analizę moich analiz. A na marginesie: jak to się dzieje, że sa faceci (i facetki, np. Hermann), którzy wygrywaja zdecydowanie wiecej turniejów, od innych? Przypuszczać można, że im oddsy bardziej sprzyjają (nigdy zresztą nie negowałem wartości analiz opartych na pot odds; idzie o ich turniejową interpretację)? A może ich rozumienie pokera turniejowego jest jeszcze bardziej warte śmiechu, niz moje? A może jest tak, że własnie rzecz w tym, aby przełamać to rozumienie poprawności, które pozwala wprawdzie na dobre samopoczucie po wypadnięciu z turnieju, lecz na nic więcej? Może trzeba szukać tego złotego środka, który daje i dobre samopoczucie, i wyniki?
Co do ostatniego wpisu farta. Może masz rację, ale pomyśl: czy z tymi założeniami, jakie Ty przyjmujesz, masz jakiekolwiek szanse na wygranie dużego turnieju live? Może jednak rzecz w czymś bardziej “niepoprawnym”?
moje zalozenia jak narazie wystarczaja do tego, zeby regularnie ogrywac gosci takich jak Ty, ktorzy szukaja “niepoprawnosci” w pokerze.
watpie zeby jakikolwiek zawodowy gracz rozumial pokera tak jak ty. dobry pokerzysta nie bedzie gral niepoprawnie, bo z pewnoscia wie ze zadziala tylko na wlasna szkode.
Ok fart. Jednak nie grałem z Tobą, więc nie wiem, czym by sie to skonczyło. A w heads-up niekoniecznie jestem najgorszy. Prawde mówiąc nie mam jednak zamiaru grać z Tobą 1-1. Ale dyskusja jakaś była. Może cos obydwoje z niej wynieslismy? A może jednak to była strata czasu? Nie wiem jeszcze. Pozdrawiam.
To jak: pasujesz te AA do allina big stacka samemu będąc jedynym innym big stackiem przy stoliku?
dokladniej opisz sytuacje
To może inaczej: opisz sytuację (poza przypadkiem klasycznym czyli satelitą albo niespotykaną strukturą wypłat “pierwszych 10 dostaje 5k$”) kiedy foldujesz AA do jednego allina.
ja nigdy
oczywiscie preflop
a zeby zrzucic po flopie zalezy od oddsow i prawdopodobienstwa wyzszego ukladu u przeciwnika
To juz wiem dlaczego nasi rodacy nie maja zadnych wynikow w liczacych sie turniejach. Za bardzo licza na ta matematyke itp. A potem maja pretensje ze wielkie turnieje wygrywaja jacys tam gracze jak np. Jerry Yang ktorzy moga grac niekonwencjonalnie i nieprzewidywalnie i dlatego wygrywaja. A co do zagrania Gorala to chyba jednak powinien zagrac all przed flopem (i wtedy gosciu by pewno nie wlazl). Podejrzewam ze mimo wszystko co by sie nie ukazalo na flopie i tak by walnal all bo matematycznie … Gosciu zagral niekonwencjonalnie i gral dalej …..
A gra sie poto zeby wygrac a nie zeby udowodnic reguly matematyczne itp.
na stronie www.ept.vel.pl/ept.htm przedstawiam moją “niepoprawną” analizę tego rozdania. Pozdrawiam.
szczerze mowiac kiepska ta analiza
grajcie sobie jak chcecie, zycze wam powodzenia w starciach z innymi niekonwencjonalnymi graczami na stawkach 0,05/0,10
Dzięki za dobre życzenia. Każdy cent sie liczy. Ale na serio:
1. idzie o turniej, nie o stolik, 2. moja analiza to są poszukiwania, nie wiedza ostateczna, 3. argument z gry na wysokich stawkach jest żadnym argumentem, 4. życzę gry z np. Ivey’em lub Helmuthem, na jeszcze wyższych stawkach. Oglądałem film, na którym Helmuth z 72 wybija na river Matusowa z KK, po wyciągnieciu wielkiej kasy do puli. 5. Sama matematyczna poprawność nie wygrywa, przynajmniej w turnieju live, 6. Chcesz wygrać WSOP, zapomnij o tym, czego Cie tutaj nauczono. Albo inaczej: nie tyle zapomnij, co raczej załaduj do podświadomości, niech stamtąd niezauważalnie działa. 6. Graj sytuacyjnie, z psychologicznym także wyczuciem. Poker jest grą ludzi, nie kart; karty są środkiem do celu. I tyle. Z tym, że trzeba to przełożyć na konkretne odzywki w czasie gry turniejowej, co napewno nie jest łatwe. Pozdrawiam.
Po kolejnym uniknięciu odpowiedzi uznaję, że strzeliłeś babola i po prostu głupio Ci to tak wprost napisać. Bywa.
ramat jestem tego samego zdania nawet chcialem podac ten sam przyklad z Helmutem (to bylo na High Stakes Poker S04. Misla ze jak graja na wysokich stawkach to sa juz mistrzami. Gram na b.wysokich stawkach ale to nie znaczy ze jestem mistrzem tylko ze mnie stac na to.
Dzięki, xxx. Mnie akurat aktualnie na wysokie stawki nie stać. Co do komentarzy do mojej analizy: podajcie, jakie waszym zdaniem popełniłem błędy, i dlaczego? Weźcie ewentualnie pod uwagę, że nie siedziałem przy tym stole i nie mam żadnego pojęcia o grających tam przeciwnikach Górala. Nie da sie stwierdzić, czy strzeliłem “babola”, czy nie, gdyż nienany jest KONTEKST całej sprawy. TO JEST GRA SYTUACYJNA i wyczucie psychologiczne ma tu duże znaczenie. Moja analiza nie może byc pełna, gdyż mnie tam własnie nie było. Chodziło mi tylko o zaprezentowanie pewnego stylu analizy w przypadku GRY TURNIEJOWEJ, kiedy podstawowym celem jest dowiezienie sensownego stacka do stołu finałowego i dalej. Nie twierdzę, że taka gra by przyniosła efekty. Twierdze jednak, że nie wypadłbym w tym momencie z turnieju i coś by mi jeszcze zostało do gry.
ogolnie to cala twoja analiza jest chujowa! kiedy to zrozumiesz? NIE MA TAKIEJ MOZLIWOSCI, ZEBY OCENIC GOSCIA W TEJ SYTUACJI NA J NAWET NA 30%, A TY UZNAJESZ TO ZA NIEMAL PEWNE, ZE MA J. W TURNIEJACH MUSIALBYS GRAC TYLKO NUTSY, ZEBY MIEC PEWNOSC 100% ZE NIE ODPADNIESZ. DO TEGO MOMENTU PEWNIE ZJADLY BY CIE BLINDY, BO BAL BYS SIE ZARYZYKOWAC. W POKERA TRZEBA GRAC ODWAZNIE, A NIE ZEBY TYLKO DOCIAGNAC DO KASY.
ale gra sie zeby wygrac a nie po to zeby pokazac swoja odwage, bo chyba nie po to Goral tam pojechal.
sadze ze nie pojechal tez po to, zeby AA zrzucic, bo jest szansa (niewielka) na to, ze ktos ma lepszy uklad.
Thank You, fart. Byc może masz rację. Byc może nie masz. Blindy mnie zwykle nie zjadają, bo z zasady gram tight-agressive, i raczj wypadam, niż daję sie zjeść. Gdy mam sprzyjającą sytuacje, gram ostro. Gdy sytuacja jest taka, że moge wypaść, gram ostrożniej. W turnieju on line bardziej skłonny byłbym ryzykować; analiza byłaby inna – chwilę po wypadnięciu mogę siąść do następnego turnieju. Tutaj staram sie ograniczyć zakres ręki przeciwnika i przewartościować prawdopodobieństwa (o to idzie; zobacz np. Harringtona T. III). Jeżeli w on-line wygram np. 3 turnieje na 100 (w przeciągu 1 miesiąca), jestem do przodu. Mogę grac pod srednią ze 100 turniejów. W turnieju live gram NA WYGRANIE TEGO JEDYNEGO TURNIEJU i musze zmienic kryteria, dotyczace ryzyka wypadnięcia. Mam jednak tutaj niewielkie doświadczenie i dlatego przyznaję Ci punkt (może nawet 100 punktów) za Twój wpis. Chociaz pewnych Twoich okresleń, dotyczacych mojej analizy nie rozumiem. Co znaczy np. ch…wa? Zrozumiałem, że super dobra? A w ogole nie jestem az takim fiszem, byś mi musiał tłumaczyc, że granie samych nuts do niczego dobrego nie doprowadzi. Pozdrawiam.
Podpis pod poprzednim wpisem, to oczywiście romat. Nie wiem, co sie stało, że pojawiło się coś innego.
ale ta szansa jest zwlaszcza ze dopuscil do pokazania flopa i to takiego. dlatego powinien zalozyc ze gosc moze posiadac tego J.
najwazniejsze w tym rozdaniu jest to ze nikt nie wie co Góral chcial osiągnąć tym allinem mial dwie sytuacje mógłzałozyc je matego jebanego J i wtedy nic juz nie powinien wkładac do puli albo zaklada ze koles J nie ma i tu pytanie po co ten all in? mamy mocniejsząrękę jak koles nie ma J to nie ma chuja zeby sprawdzil czy jezeli mamy mocniejszą rękę chcemy wygonic goscia z rozdania i zgarnąc zetony z preflopa? sami odpowiedzcie sobie na to pytanie niestety Góral juz do tego wątku nie zagląda inie odpowie
niestety lagier nie tedy droga. nie okresla sie czy gosc ma czy nie ma, ale PRAWDOPODOBIENSTWO, a na podstawie tego i oddsow podejmujesz decyzje, ktora w tym przypadku byla oczywista
xxx – przeciez goral zalozyl ze gosc moze miec, tylko ze nie bylo to dla niego moze tak oczywiste jak dla ciebie :D
Za kilka dni na Pokertexas.pl pojawi sie raport z Kopenhagi wraz ze szczegolowa analiza ostatniej reki.
@lagier, od razu Ci odpowiem po co allin. Po to aby slabsze uklady typu kazda para u przeciwnika mi zaplacila, a zeby nie dawac free kart wszystkim innym ukladom. Jak juz wczesniej napisalem prawdopodobienstwo Waleta u przeciwnika jest mniejsze niz 10%, wiec na ponad 90% mam mocniejszy uklad. Teoria mowi aby obstawiac i gromadzic pieniadze w puli z lepsza reka i to wlasnie zrobilem. Dlaczego akurat allin? Bo jesli w puli jest 35k a ja mam 35k to kazde mniejsze zagranie bedzie sugerowalo u mnie bardzo mocna reke. Wiec prawdopodobienstwo sprawdzenia mnie z najszerszym zakresem przeciwnika jest wlasnie przy allinie a nie przy becie za 20k.
ja pitolę, ale się nakomentowało… a ja tylko zdziwienie swe zasygnalizowałem w czterech słowach. A tak z innej beczki: ilu Polaków się wybiera do Warszawy na EPT?
na etp warszawa będzie sporo Polaków bo sporo pokerroomów ma promocje na to etp np. unibet czy właśnie paradise wyczytałem ostatnio ze np. warsaw jest w teamie unibetu ciekawe rzeczy:P
to że warsaw jest w teamie unibetu to żadna rewelacja, ja jestem ciekawy czy na przykład Saleta nie będzie w tym teamie, tak jak w zeszłym roku grał w innym teamie Tomaszewski jako, hy hy, gwiazda
romat dobry jesteś,życzę powodzenia,szczerze.




