Menu Poker1
- Strona Główna
- WSOP 2011
- Artykuły
- Poker News
- Forum
- Komiks Pokerowy
Wszystko o pokerze
- Zasady Pokera
- Układy w pokerze
- Odmiany Pokera
- Historia
- Słownik
Poker w Internecie
- Praktyczne informacje
- Gra poker za darmo
- Poker na kasę
- Strategie i porady
- Analizy pokerowe
- Przegląd turniejów
Różności pokerowe
- Poker profesjonalny
- Poker na żywo
- Do poczytania
- Wasze pytania
Do €1.800 miesięcznie
i mnóstwo gadżetów
w sklepie Paradise
Sprawdź jakie korzyści daje Klub Gracza
Dwa oblicza pokerowego Terminatora
W zeszłym tygodniu rozpoczął się nowy, ciekawy cykl turniejów pokerowych w Warszawie. Pokerowa liga w kasynie Olympic w Hotelu Hilton, spora kwota dodana od organizatorów, zarówno do puli każdego turnieju jak i do końcowej klasyfikacji plus 10,000PLN do wykorzystania w biurze podróży.
To wszystko spowodowało, że pomimo dość wysokiego wpisowego 800+80PLN na starcie pierwszego turnieju w zeszłym tygodniu stanęło 37 zawodników. Wśród nich prawie cała warszawska czołówka. W turnieju zagrali zarówno uczestnicy największych gier cashowych w Warszawie, które odbywają sie w kasynie Olympic jak i w kasynie w Hotelu Hyatt jak i reszta regularnych uczestników turniejowych zmagań warszawskich pokerzystów. Także i ja postanowiłem zagrać w tym turnieju jak i spróbować swoich sił w całym cyklu, który obejmie 11 spotkań.
Dodatkową atrakcją jest struktura turnieju, zgodnie z nazwą "Terminator" specjalnie premiowani są gracze, którzy eliminują rywali. Za każdego wyeliminowanego gracza dostaje się 50 PLN. Niby niewiele przy puli turnieju przekraczającej 25,000PLN ale i tak walka o to kto zgromadzi więcej karteczek była dodatkowym urozmaiceniem rywalizacji.
Terminator I starcie i porażka
Zeszłotygodniowy turniej od samego początku układał się nie po mojej myśli. Już w drugim rozdaniu niepotrzebnie nabudowałem zbyt dużą pulę mając tylko najwyższą parę i po trafionym przez przeciwnika stricie na river straciłem 2,000 żetonów ze startowych 10,000. Następnie dość długo nie brałem udział€ w większych rozdaniach ale wygrywając kilka mniejszych wróciłem na wyjściowy stack. Długo się nim jednak nie nacieszyłem, ponieważ już chwilę później dostaję TPTK (Top pair top kicker ) po flopie, na którym leżą 3 kara. Niestety okazało się, że jeden z graczy miał dwa kara na ręku i przekonanie się o tym kosztowało mnie kolejnych kilka tysięcy w żetonach. I znowu mozolna walka o ucieczkę ze strefy shortstacków zakończona sukcesem. mój stack rośnie do jakiś 16 tys. W tym momencie w grze pozostaje 18 graczy i rozpoczyna się gra na dwóch stołach półfinałowych. Niestety dla mnie ta gra bardzo szybko się kończy. Odpadam z turnieju ze słabą kartą A-6 jednak zaufałem swojemu readowi, że przebijający mnie przeciwnik ma słabą rękę. Okazało się, że miałem rację, jednak rywal pomimo nie największej siły postanowił sprawdzić mojego allina z K-10 w kolorze. Flop Q-J-9 i już wszystko było jasne. Tym razem to nie ja zostanę Terminatorem, muszę poczekać na swoją kolej do kolejnego tygodnia. W turnieju zwyciężył mający za sobą ostatnio świetne wyniki Woy, wyprzedzając dwóch bardzo dobrych pokerzystów Wojtasa i Maria.
Terminator II próba i ...
W ostatni poniedziałek po raz drugi zagrałem w Terminatorze. Tym razem miałem nadzieję na lepszy wynik i zdobycie punktów do końcowej klasyfikacji. Już od samego początku turniej układał się dla mnie zupełnie inaczej niż ten tydzień wcześniej. Pamiętając o błędach z zeszłego tygodnia i pilnując aby przy przeciętnej ręce nie wdawać się w zbyt wysokie pule udało mi się stopniowo wzbogacać swój stack. W zasadzie nie wygrywając żadnej większej puli, bez niepotrzebnego ryzykowania swoich żetonów mój stack wzrósł do 16,000 żetonów.
Właściwy moment na dobrą kartę
W tym momencie nastąpił pierwszy moment w turnieju kiedy w krótkim okresie czasu dostałem kilka dobrych rak. Najpierw z AK eliminują gracza, który grał na shortstacku i spieszył się zająć miejsce przy stoliku cashowym. Następnie dostaję KK i eliminuję kolejnego shortstacka i jego TT. Rozdanie później i znowu KK tym razem jednak bez spodziewanej akcji. W tym momencie miałem już ponad 25,000 żetonów i zaczynałem spokojnie myśleć o wywalczeniu jak najlepszej pozycji przed finałowym stołem. Jednak w momencie kiedy w grze pozostało 11-12 osób gra bardzo zwolniła. Długa gra na shorthandowym stole przy wysokich blindach wymagała koncentracji non-stop i wykorzystywania każdej okazji do wygrania puli. I po raz kolejny nadszedł moment kiedy w krótkim okresie czasu dostałem kilka świetnych rąk, szczególnie biorąc pod uwagę, że na stole graliśmy tylko w 6 osób. W kolejności były to A-Q w kolorze, A-J, K-J, K-K, A-K oraz A-A. Jednak dużo nie brakowało a te mocne ręce spowodowałyby moje odpadnięcie z turnieju. Najpierw z A-Q sprawdziłem allin za 7,000. Przeciwnik pokazał K-K, jednak As na turnie wydawał się rozstrzygać sprawę na moją korzyść, jednak czwarty pik na river i przeciwnik ma kolor. Za chwilę przegrane kolejne kilka tysięcy po nietrafionym flopie z A-J i allinie od rywala. Następnie push all-in z K-J po raise od jednego z rywali i wygrana pula przed flopem.
Seria allinów
Za chwilę gram kolejny allin, tym razem z A-K i sprawdzają mnie dwie damy. Szczęśliwy river to As i pozostaję w grze eliminując kolejnego gracza. Po kolejnych kilku rozdaniach moje AA okazuje się lepsze od dwóch ósemek i możemy powoli szykować się do rozpoczęcia gry na stole finałowym. Po chwilowych zawirowaniach mój stack to solidne 40,000, które zapewni mi w miarę spokojną grę.
Stół finałowy początkowo bez historii, kilka kradzieży blindów i brak dobrych kart oraz brak chęci żeby ze słabymi rękoma angażować się w duże pule. Gracze z małymi stackami odpadają stopniowo i w końcu zostaje nas pięciu. W tym momencie nadchodzi kluczowe rozdania dla końcówki turnieju. Wchodzę w rasie bardzo dobrego gracza z UTG z A-Q w kierach. Flop to J-10-5 w tym dwa kiery. Zagrywam od razu za 20,000 i zostaję natychmiast sprawdzony. Turn to nieistotna karta i zagrywa natychmiast allin za 33,000 i po chwili zastanowienia call. Przeciwnik pokazuje 6-5 w kierach. Jest sporo kart które mogą mi pomóc na river ale to jednak mój przeciwnik prowadzi. Na river przychodzi jednak szczęśliwy król i wygrywam największą pulę dnia. Za chwilę eliminuję tego samego gracza kiedy moje 7-5 w kolorze łapie fulla i pokonuje dwie damy rywala. W tym momencie zostaje nas trzech. Ja, solidny gracz z zagranicy oraz znany warszawskim pokerzystom, niewygodny przeciwnik jakim jest Milus. Mam najwięcej żetonów i w pewnym momencie wydaje się, że już turniej zbliża się do końcowego rozstrzygnięcia. Milus gra allin po moim przebiciu, ja mając niewiele do dołożenia sprawdzam z 4-4, Milus pokazuje 3-3. Jednak trójka na turn i przegrywam pulę. W tym momencie jest już po 4 nad ranem i gracz zza wschodniej granicy proponuje podział. Jako, że mam najwięcej żetonów ale moja przewaga nie jest już tak duża jak kilka minut wcześniej to zgadzam się chcąc jednak wziąć o tysiąc więcej od przeciwników. Obaj się zgadzają i kończymy turniej.
Udając się do kasy przeliczam jeszcze karteczki otrzymane za eliminację graczy, 7 karteczek - nieźle tym razem to ja byłem prawdziwym Terminatorem :) Zobaczymy jak będzie za tydzień.
Paweł
Wasze komentarze:
“Tereminator” – czy terminator? literowka czy taki terminujacy eliminator?
Congratulations Paweł, zajebisty opis
Dzięki bardzo. Postaram się częściej coś wygrywać to i ciekawych opisów będzie więcej :)
Niezły turniej. Trzeba jakąś satelitkę zagrać. ; )




