Menu Poker1
- Strona Główna
- WSOP 2011
- Artykuły
- Poker News
- Forum
- Komiks Pokerowy
Wszystko o pokerze
- Zasady Pokera
- Układy w pokerze
- Odmiany Pokera
- Historia
- Słownik
Poker w Internecie
- Praktyczne informacje
- Gra poker za darmo
- Poker na kasę
- Strategie i porady
- Analizy pokerowe
- Przegląd turniejów
Różności pokerowe
- Poker profesjonalny
- Poker na żywo
- Do poczytania
- Wasze pytania
Do €1.800 miesięcznie
i mnóstwo gadżetów
w sklepie Paradise
Sprawdź jakie korzyści daje Klub Gracza
Relacja Górala z Austrian Masters cz.III - Side event
W poprzednich dwóch częściach Góral przedstawił swoją drogę do 18 miejsca w turnieju głównym Austrian Masters. Dzisiaj pierwsza część relacji z turnieju bocznego, który zakończył się jeszcze lepiej niż występ w turnieju głównym. Góral obiecał w poprzedniej relacji, że nie będzie grał coinflipów - czy dotrzymał słowa i jak to się skończyło?
Zapraszam na raport z kolejnego turnieju w Wiedniu. Tym razem 500EUR + 1 rebuy (lub addon), więc w praktyce turniej za 1000EUR. Kto z Was czytał raport z main eventa wie, że dziś mam mocne postanowienie nie grania coinflipów (rozdań w których szanse wygranej wynoszą około 50%) tak aby nie odpaść bez sensu lecz wykorzystać lepsze sytuacje w późniejszej fazie turnieju, no ale jak będzie to będzie... :)
Nieudana próba stolikowa
Tak w ogóle, to po odpadnięciu z Main Eventa nie miałem zamiaru zagrać w side evencie, ale jak usiadłem na stolik 1/2NL z mocnym postanowieniem grania TAG (tight-agressive) , a po 10 minutach grałem ultra LAG (loose-agressive) i wtopiłem 4 buyiny postanowiłem, że bezpieczniej będzie grać w turnieju... :)!!! Co ciekawe, prawie cały stolik finałowy z main eventa, który skończył się pół godziny po rozpoczęciu side eventa wkupił się i grał też side event!
Austrian Masters - Side Event
Grały 82 osoby, 9 w kasie. Zaczynaliśmy z 3000 żetonów i blindami 25/25 oraz 30 minut na każdy poziom. Rebuya można wziąć od razu (trzeba mieć nie więcej niż początkowy stack) lub addona na końcu. Od razu decyduje się zrobić rebuya, czyli w praktyce gram freezouta z 6000. Zawsze gram z pełnym stackiem aby wykorzystać do maksimum swoje najlepsze ręce i nie zamierzam grać inaczej tym razem. Co dziwne, jestem jedyny na stoliku, który zdecydował się na to posunięcie, lecz po kilku rękach paru innych graczy też się na to decyduje.
Tym razem stolik wydaje się mocniejszy niż w Main Event. Na lewo siedzi dwóch Austriaków wyglądających na prosów. Na przeciwko też nie grają najgorzej.
Ręka 1: Level 1. 25/25. AK, EP (wczesna pozycja), 5200
Tak jak w Main Evencie gram na początku parę rąk typu suited connectors (kolejne karty obok siebie w tym samym kolorze) aby wykorzystać niskie blindy i może dostać coś ciekawego. Tym razem nie trafiam nawet drawów i trochę spadam w żetonach. W końcu dostaję AK. Podbijam do 125, Austriak wyglądający na Pro dwie pozycje na lewo przebija do 300 (od początku turnieju zagrał tak już dwa razy ale nie pokazał ręki), sprawdzam i przychodzi flop K72 rainbow (trzy różne kolory). Dopiero w Polsce sprawdziłem zdjęcia paru Austriaków i okazało się, że to rzeczywiście dobry gracz Peter Karall. Peter ma jeszcze około 2700 w żetonach (nie robił rebuy). Postanawiam poczekać na flopie i zobaczyć co się będzie działo. Peter zagrywa za 400 (czyli standardowy continuation bet, może mieć AA lub nic, jeśli nie ma nic pewnie odpuści na turnie). Turn niegroźny, przychodzi kolejna 2. Dalej czekam a Peter zagrywa za 900! Hmmm, jeśli ma AA lub KK to jestem ugotowany, w sumie bije tylko blef a splita (podział) mam z AK. Pytam czy ma KK czy AA. On nic nie mówi starając się nie zdradzić ale coś w jego oczach mi mówi, że jest zdziwiony moim readem. Jeśli sprawdzę, to na river muszę zapłacić kolejne 1800 i zostanie mi około 2000 na grę... Po długim namyśle pasuje pokazując karty. Peter robi wielkie oczy i zaczyna kręcić głową, że nie cierpi gdy go ludzie czytają. Mówi potem dwa razy, że miał AA a co ciekawe od tej pory gra bardzo dziwnie (jakby wpadł w tilt) i odpada zaraz po zakończeniu fazy rebuy na głupim zagraniu... Spadam na 4500.
Ręka 2: Level 6. 150/300. AKs, SB, 4500
Przez dwie godziny nic się nie dzieje. Chip leader stolika ma 25 tysięcy a ja nie dostaje zupełnie kart i czekam cierpliwie. Parę razy kradnę blindy ale nic poza tym. W końcu dostaje AKs na SB. Na Cutoffie siedzi Rosjanin, który zakończył udział w ME na szóstym miejscu i widać było, że czuje niedosyt. Ma jakieś 12000 i podbija do 1300 czyli ponad 4 razy BB. Dla mnie jest jasne, że nie ma monstera, bo z AA i KK podbicie byłoby mniejsze. Postanawiam zagrać allin licząc na zgarnięcie puli, lecz zostaję sprawdzony przez JJ. Flop to same blotki, turn blotka ale river przyjaciel Asik i podwajam stan swoich żetonów unikając odpadnięcia. 9300.
Ręka 3: Level 9. 300/600 ante 50. AT, BB, 9000
Znów parę poziomów nic się nie dzieje a ja mam podobną ilość żetonów. W puli jest 1300 i ten sam Rosjanin, który gra dość agresywnie podbija allin na buttonie. Hmmm, za chwilę blindy idą w górę, M robi się niskie, odczytuję go na jakiegoś steala (kradzież blindów). Wcześniej z dobrymi rękami jednak robił value raise a nie alliny. Pomimo postanowienia nie grania coinflipów zastanawiam się nad tą ręką. Jeśli mój read jest dobry i wygram tą rękę to będę miał w miarę dobrą pozycję, a tak cały czas jestem shortem. W końcu sprawdzam licząc na swój read i utrzymanie się ręki. Przeciwnik pokazuje 96off. Przychodzi A85 czyli gut shot dla niego. Na szczęście nie ma niespodzianek i wskakuje na 16500.
Ręka 4: Level 9. 300/600 ante 50. AQ, EP, 16500
Zostaję przeniesiony do nowego stolika (gracze odpadają i stary został zamknięty). Dostaję AQ i postanawiam podbić do 1800 ale tuż przed podbiciem okazuje się, że BB nie zapłacił blinda i spasował karty. Oznacza to, że BB nie będzie broniony. Cały stolik o tym wie a ja podbijam. Gracz MP wyglądający bardzo solidnie: typowy skupiony Pro, słuchawki w uszach, koszulka jakiegoś poker roomu i nie mówi po niemiecku (co oznacza, że nie jest tu przypadkiem ale przyjechał z daleka), podbija do 4200 zostawiając sobie jeszcze jakieś 10000. Hmmm, z jednej strony AQ nie jest dobre na przebicie, ale jeśli on wie, że ja kradnę blindy to może on nic nie ma też i robi resteal? Mimo wszystko pasuje. Potem cieszę się z tej decyzji, bo ten gracz gra bardzo tight do końca jak z nim siedzę. Czyli na pewno byłem z tyłu.
Ręka 5: Level 9. 300/600 ante 50. 99, UTG, 14700
Tym razem ręka tuż przed przerwą, książki mówią, że dobra do kradnięcia bo gracze już myślą o przerwie i nie chcą się angażować w pulę teraz. Podbijam do 1500. Takie podbicie z UTG wygląda bardzo mocno, duża szansa, że mam AA lub KK. Mimo wszystko gracz SB mający 9000 robi allina a ja pogrążam się w medytacji. Zaczyna się przerwa, ale nikt nie chce iść tylko mnie pospieszają bo chcą zobaczyć rękę. SB wstaje i mówi, że skoro myślę to mam TT lub 99 :). Ja ściągam okulary i mówię, że on ma w takim razie AK lub JJ :). Tym razem nie potrzebuję coinflipa, a wiem, że przeciwnik ma dobrą rękę i może się okazać, że jestem dużo gorszy niż coinflip. W końcu pokazuję 99 a przeciwnik JJ :). 13200.
Ręka 6: Level 10. 400/800 ante 75. 66, BB, 10000
Mija trochę czasu a tym czasem ludzie bardzo szybko odpadają, bo blindy idą w górę. Zostają dwa stoliki i jest losowanie. Trafiam na stolik razem z Teseracem, który ma 40 tysięcy i całkiem dobrą sytuację. Ja jestem jednym z kilku short stacków. Chip leader ma jakieś 80 tysięcy (Chińczyk, który był 3ci w Main Evencie i jest liderem klasyfikacji na najlepszego gracza wszystkich turniejów rozegranych w ramach Austrian Masters). Tesserac podbija do 3000 z LP, dostaję parę i muszę zrobić jakiś ruch. Wiem, że jeśli Tesserac ma coś słabego to po prostu odpuści i nie będzie mnie na siłę chciał wyrzucić z turnieju. Przebijam allin a Karol na szczęście pasuje (miał A6s). Wskakuje na 14500.
Ręka 7: Level 10. 400/800 ante 75. 77, MP, 14000
Parę rąk później dostaje 77 w środkowej pozycji, w sumie wcześniej nie kradłem blindów (pomimo, że do mnie pasowali) więc moje podbicie do 2200 powinno wyglądać solidnie. Tak się staje i kradnę blindy.
Ręka 8: Level 11. 600/1200 ante 100. QQ, MP, 15000
Dwie ręce później, ale już w następnym poziomie dostaje QQ. Karol jest na BB. Podbijam do 3000. SB big stack długo myśli, widzę, że ma coś średniego i zastanawia się nad przebiciem ale w końcu pasuje tak samo jak Karol na BB. Pokazuje QQ żeby im pokazać, że nie kradnę (bo nie chcę żeby mnie potem sprawdzali jak naprawdę będę kradł). SB przyznaje się, że miał niską parę i chciał mnie postawić allin. Szkoda że tego nie zrobił :). 18000.
Od tego momentu nie grałem za dużo, za to byłem bardzo zainteresowany co się dzieje z innymi shortami. Tak się dobrze ułożyło, że dość szybko odpadali. Zostało już 12 potem 11 graczy a okazało się, że finałowy stolik jest dziesięcioosobowy (lecz nagrody od 9 miejsca). Postanowiłem do niego dotrwać co stało się bardzo szybko.
Tak oto Góral dotarł do stołu finałowego Austrian Masters w Wiedniu. Jak wyglądała walka na stole finałowym? O tym w przyszłym tygodniu.
Powiązane materiały:
Wasze komentarze:
Super sie czyta. Szkoda ze takie krotkie :). Czekam na wiecej.
Faktycznie czyta się fajnie, ale rozbijanie tej relacji na kilka tygodni to już lekkie przegięcie… To nie WSOP.




