Promocje:  Graj w turniejach HeadHunter z pulą 10,000 EUR za jedyne 3 EUR!

Poker online - jak zacząć?

Menu Poker1

Klub Gracza
Klub Gracza ParadisePoker

Do €1.800 miesięcznie
i mnóstwo gadżetów
w sklepie Paradise
Sprawdź jakie korzyści daje Klub Gracza

Najczęściej szukane

Pokerowa bajka z Jerry Yangiem

Wielu z nas nie wierzy już w bajki, jednak czy to oznacza, że historie jak z bajki nie mają miejsca w realnym życiu. Zeszłotygodniowe zakończenie Turnieju Głównego Word Series of Poker przeczy tej tezie. To czego byliśmy świadkami to była bajka, która miała miejsce w realnym często smutnym i szarym świecie.

Jerry Yang, biedny uchodźca z Laosu w jednej chwili został niesamowicie bogatym, znanym i szczęśliwym człowiekiem. Jego cała historia wraz z zakończeniem idealnie pasuje do hollywoodzkiego filmu a jej zakończenie to wręcz idealny przykład kiczowatego hollywoodzkiego happyendu. Jest ona tak bardzo nierzeczywista i tak piękna, że ciężko byłoby w nią uwierzyć gdyby nie to, że doskonale wiemy, że to wszystko wydarzyło się naprawdę.

Szczęśliwy river

W momencie, w którym na river spadła upragniona szóstka, która dała Jerry Yangowi strita i pozwoliła wygra astronomiczną kwotę ponad 8 milionów dolarów całkowicie odmieniło się jego życie. Dorastając w ogarniętym biedą i targanym politycznymi wojenkami Laosie młody Yang nie mógł nawet marzyc o takim zwrocie w swoim życiu. Jak sam mówi najszczęśliwszym momentem jego życia był dzień kiedy do jego rodzinnego domu dotarły wiadomości, że jego ojciec dostał zgodę na przeniesienie swojej rodziny do Stanów Zjednoczonych. Cała rodzina widziała, że to jest moment, który odmieni ich ciężkie życie. Ucieczka z Laosu była szansą na lepsze życie, nie spodziewali się tylko, że lipiec 2007 roku spowoduje aż tak radykalną zmianę.

Bycie milionerem

Jerry Yang zmieniając zainwestowane w satelitę do Turnieju Głównego 225 $ w 8 milionów dolarów będzie mógł pozwolić sobie na tak komfortowe życie o jakim nawet nie marzył. Po 16 godzinnej walce na stole finałowym, który Yang od samego początku zdominował swoją agresywną grą, tłum jego kibiców – rodzina i przyjaciele eksplodował niesamowitą radością. Było to i tak niczym przy eksplozji emocji jaka uszła z Yanga, który po skompletowaniu strita na ostatniej karcie wykonał dziki taniec dookoła stołu a następnie uściskał krupiera, który rozdał mu tą szczęśliwą kartę.

Dobry bohater

Aby bajka się dopełniła Yang musiał okazać się tym dobrym bohaterem. W odróżnieniu od zeszłorocznego mistrza Jamie Golda, który od początku nie cieszył się wielką sympatią fanów (oszustwa w grze, arogancja) Yang od samego początku zjednał sobie sympatię tłumów pokerowych fanów. Jerry Yang ma 39 lat, szóstkę dzieci i jest osobą niesamowicie sympatyczną, otwartą, skromną i mającą po prostu dobre serce. Zdjęcie swoich dzieci Yang zabiera zawsze ze sobą do stołu pokerowego, gdzie całuje je na szczęście. Jest osobą bardzo religijną, która wieży w pomoc Boga przy pokerowym stole, te mogłoby się wydawać prostolinijne zachowania zjednują mu jednak sympatię, pokazują jego niesamowitą szczerość i otwartość. Nie ma w nim nic co chciałby on ukryć przed ludźmi. Aby hollywódzki scenariusz w pełni się zrealizował Yang po odniesieniu życiowego sukcesu powinien pomóc potrzebującym. I on to czyni, natychmiast po wygranej ogłasza, że 10% jego wygranej otrzymają trzy organizacje charytatywne: Fundacja „Make a Wish”, Fundacja Ronalda McDonalda oraz „Feed the children”.

Idealny ambasador pokera

W porównaniu z hollywódzkim kiczem jest tylko jedna różnica w tej historii, jest ona prawdziwa. I to czyni ją naprawdę niesamowitą a Jerry Yanga czyni wielkim bohaterem współczesnych czasów. Nie ukrywam, że początkowo jego wygrana mnie mocno irytowała, nie podobała mi się jego gra i uważałem go a przypadkowego zwycięzcę od którego było przynajmniej 2-3 lepszych graczy na finałowym stole. Jednak gdy spokojnie to przemyślałem to uznałem, że w zasadzie w pełni zasłużył na swój sukces a jego osobowość i jego charakter powodują, że będzie on wspaniałym ambasadorem pokera na całym świecie.

Wasze komentarze:

Zasady dyskusji: Ÿ

najlepszy był all-in J8 prefop po podbiciu Childsa z KJ,8 załatwiła klienta,dwa razy 88 katowało AK,strit w ostatnim rozdaniu to już kosmos,wniosek-Bóg jest laotańczykiem :)

MACZUGA - 2007-07-28 11:49

O jakich oszustwach Golda mowa?

Maciek - 2007-07-28 15:08

Widziałem ten Finał, Bog istnieje, a ten koleś zaslużył na zwycięstwo

Marcos - 2007-07-29 16:09

Gold dwukrotnie dopuścił się tak zwanego collusion, poinformował przeciwnika o tym jakie ma karty. Sporo kontrowersji wywołała też sprawa podziału nagrodu. Więcej możesz poczyta tutaj: http://www.poker1.pl/aktualnosci/295/zwyciezca-wsop-przyznaje-sie-do-bledu

Pawcio - 2007-07-29 17:32

a propos szczęśliwego czy raczej nieszczęśliwego rivera… właśnie mi się trafił. Freeroll 250. Dostaję QQ na późnej pozycji i oczywiście przebicie tak za 2 pule. Sprawdził mnie facet z BB i na flopie KQ2… Nie wnikając w szczegóły poszło po całości. Turn T, river J i po mnie. BB miał AK. Było blisko kasy, cholera;-)

Blasco666 - 2007-07-29 22:40

Oglądałem finałowy stół. Dla mnie miał on niezwykłego farta i tyle. Może i ma umiejętności z psychologii ale gdyby nie szczęście nie wspiął by sie tak wysoko.

Farciarz - 2009-12-28 23:34
Nazwa Zapamiętaj
Treść komentarza
Przed wysłaniem ZAZNACZ (to filtr antyspamowy)

Paradise Poker - zarejestruj się
Paradise Poker
Gra za darmo Wpłaty / Wypłaty
Przelewy24
Newsletter
Chcesz artykuły, poradniki, tipy? Podaj swojego e-maila.
Promocje / Turnieje
PARADISE POKER TOUR
Promocje / Turnieje
TURNIEJE HEAD HUNTER