Menu Poker1
- Strona Główna
- WSOP 2011
- Artykuły
- Poker News
- Forum
- Komiks Pokerowy
Wszystko o pokerze
- Zasady Pokera
- Układy w pokerze
- Odmiany Pokera
- Historia
- Słownik
Poker w Internecie
- Praktyczne informacje
- Gra poker za darmo
- Poker na kasę
- Strategie i porady
- Analizy pokerowe
- Przegląd turniejów
Różności pokerowe
- Poker profesjonalny
- Poker na żywo
- Do poczytania
- Wasze pytania
Do €1.800 miesięcznie
i mnóstwo gadżetów
w sklepie Paradise
Sprawdź jakie korzyści daje Klub Gracza
[PTP] Góral finiszuje w czołówce na EPT Kopenhaga!
Góral, polski pokerzysta i członek Sportingbet Poker Team Poland zajął 30.te miejsce w jednym z największych turniejów w Europie - duńskiej edycji European Poker Tour. To drugi po Drużynowym Mistrzostwie Świata z ubiegłego tak dobry wynik polskiego gracza w oficjalnych zawodach gromadzących światową czołówkę.
Oto szczegółowa relacja Górala, w której analizuje on swoje zagrania i przebieg całego turnieju. Jeśli myślisz poważniej o grze z najlepszymi na świecie, sprawdź co trzeba zrobić aby wrócić do domu z miła wygraną i masą wrażeń! Wrażenia z pierwszej ręki i ekskluzywna analiza najciekawszych rozdań tylko w portalu Poker1.pl !
WSTĘP
Witam,
Z przyjemnością zapraszam do przeczytania raportu z mojego kolejnego turnieju cyklu European Poker Tour (EPT), który tym razem odbył się w Kopenhadze w dniach 17-21 stycznia 2007 roku.
Wpisowe do turnieju wynosiło około 5.000 EUR (po przeliczeniu z lokalnej waluty czyli koron duńskich) a zagrało pełne 400 graczy (lista chętnych zapełniła się już 18 godzin po rozpoczęciu rejestracji parę miesięcy wcześniej). Dzień pierwszy został podzielony na dwa dni (2 razy po 200 graczy). Po ośmiu godzinach każdego dnia, ci którzy zachowali jeszcze żetony kwalifikowali się do drugiego dnia, a finałowa ósemka do dnia trzeciego i finałowego stołu. Za pierwsze miejsce było około 500.000 EUR a za 40 (ostatnie płatne) około 6 tysięcy EUR czyli trochę więcej niż wpisowe.
Zaczynaliśmy z 10.000 żetonów i blindami 25/50, każdy poziom (level) trwał godzinę. Pierwszego dnia na początku było 10 graczy przy stoliku (20 stołów po 10 graczy) a potem 9. Drugiego i trzeciego dnia gra odbywała się po 8 graczy na jeden stolik.
Oczywiście jak przystało na turniej tak wysokiej rangi pojawiło się wielu sławnych graczy, między innymi:
TJ Clutier
Tom Mac Evoy
Marcel Luske
Luca Pagano
Alexander Stevic
Noah Boeken
Do tego pozostała czołówka europejska i najlepsi gracze duńscy.
Moja strategia była podobna jak w EPT Barcelona: grać tylko dobre ręce, podejmując dobre decyzje i jak najwięcej się nauczyć.
Mój raport to opis wszystkich kluczowych oraz niektórych pozostałych rąk turnieju wraz z komentarzem. Będę podawał numer omawianej ręki, poziom, rękę (przy czym „s” oznacza suited czyli w kolorze), pozycję (UTG – Under The Gun czyli pierwsza pozycja po blindzie, EP - Early Position, czyli wczesna pozycja, MP czyli Middle Position, LP – Late Position, Button – Pozycja rozdającego, SB i BB) oraz liczbę żetonów przed rozdaniem.
DZIEŃ 1
Ręka 1: Level 1. 25/50. 83 LP. 10000.
Ląduje na ósmej pozycji na stoliku bez sław, lecz z paroma graczami, o których już słyszałem. Potem w trakcie gry wychodzi, że wszyscy grają całkiem dobrze. Pierwsza ręka turnieju. W Barcelonie nie udało mi się przekroczyć poziomu 10.000 żetonów, więc plan minimum na Kopenhagę to właśnie przekroczyć ten poziom :). Podchodzę do tego na poważnie i po pasach graczy do mnie postanawiam podbić każdą rękę jaką dostanę :). Akurat trafiam 83, podbijam do 150, niestety gracz na buttonie, którego w tym momencie skojarzyłem jako słabego gracza z Wiednia gdzie z nim grałem, podbija do 400. Chcę przekroczyć 10.000 ale nie jestem aż takim desperatem :). Pas, Good Fold Góral! :)
Ręka 2: Level 1. 25/50. 99 EP. 8500.
Po paru nieciekawych rozdaniach bez historii spadam do około 8500. Niskie pary nie trafiły seta, As coś tam nie trafiło nic, middle para trafiła na kolor i tak się trochę rozeszło. Na trzeciej pozycji trafiam 99, zwykle takie pary tylko limpuję i liczę na seta, tym razem „dla zmyłki” :) postanawiam podbić do 150. W 3 osoby oglądamy flop (ja, Button i BB). Jest idealny, A96 w tym dwa trefle. BB czeka, w tym momencie mogę grać slow play ale to się nie opłaca, wygram większą pulę tylko jeśli ktoś ma asa. Jak nie ma nikt to i tak nic z tego a tylko mogę dać komuś dobrać do czegoś. Zagrywam od razu za 2/3 pota czyli 300. Button fold ale BB niespodziewanie podbija do 800. Bardzo dobra wiadomość!
W tym momencie wyceniam go na AK. Nie chcę ujawniać seta natomiast dwa trefle pozwalają mi udawać, że może ciągnę do koloru. Tylko sprawdzam i liczę, że nie dojdzie 3 trefl, który mógłby zastopować przeciwnika. Turn bardzo dobry, czwórka pik. Tak jak miałem nadzieję, przeciwnik myśli, że ciągnę do koloru a może mam coś w stylu AQ. Zagrywa za 1200. W tym momencie musze przebić i liczyć, że przeciwnik nie spasuje swojego Asa. Podbijam do 3500. Po dłuższym zastanowieniu przeciwnik zagrywa allina. Bez zawahania sprawdzam (jak ma AAA to no cóż, bad luck), przeciwnik pokazuje AK i nie ma szans na wygranie tej ręki. Szybko zwiększam stan swoich żetonów do około 17.000 co daje mi bardzo dobrą pozycję na następne poziomy i postanawiam dalej grać spokojnie.
Ręka 3: Level 2. 50/100. A7s BB. 17000.
Przez pierwszą godzinę zagrałem jedną dużą rękę ale za to sporo na nią wygrałem. Gra TAG (TightAGressive) przynosi efekty. Wszyscy pasują do dobrego gracza na SB. On tylko sprawdza, pewnie chce tanio obejrzeć flop. Mam asa z drugą karta w tym samym kolorze więc podbijam do 400 licząc na pas przeciwnika. Niestety wygląda na to, że coś ma bo od razu sprawdza, za to jaki flop!!! T77, idealny! SB check, a ja jak przystało na agresora przed flopem robię continuation bet za 600 (check byłby nawet bardziej podejrzany a stawiając mogę od razu budować dużą pulę i w efekcie więcej wygrać) i liczę na call lub nawet raise. Tak też się staje, dostaję raise do 1600! W tym momencie analizuję sytuacje, niedawno taki sam check raise dostałem i z mocna ręką tylko sprawdziłem (99), dlatego postanawiam przebić do 3500 i liczę, że JJ QQ lub AT u przeciwnika jednak się skusi na dalszą grę. Przeciwnik myśli i myśli i widzę, że jest na krawędzi zagrania allina (za co w środku bardzo bardzo trzymam kciuki), niestety w końcu z wielkim westchnieniem SB pasuje. No cóż, 2000 wygrane od niego to i tak nieźle.
Ręka 4: Level 2. 50/100. JJ Button. 19000.
Gracz UTG grający dużo rąk limpuje, podbijam do 400 z JJ. SB i BB pas, UTG sprawdza. Flop Q76, w tym znów dwa trefle. UTG check, zagrywam za 600 licząc że UTG nic nie trafił. Jednak zostaję sprawdzony. Turn A trefl. UTG check. Mogę teraz udawać że trafiłem Asa lub kolor ale nie chcę ryzykować, też czekam. Na river przychodzi kolejny trefl (niski). UTG znów czeka. Nie pamiętam czy moje walety miały trefla :), ale nie chcę sprawdzać żeby przeciwnik nie odczytał mnie, że nie wiem co mam. Zagrywam za 900 licząc na pas. Tak się staje, zgarniam kolejną pule, okazuje się że miałem dwa czerwone walety :)
Ręka 5: Level 2. 50/100. AK BB. 20000.
Gracz UTG podbija do 350. Do tej pory grał solidnie ale zdażyło mu się blefować i po sprawdzeniu zrzucił karty bez pokazywania. Moje AK na BB jest ok ale nic rewelacyjnego przy podbiciu z pierwszej pozycji. Sprawdzam z zamiarem ostrożnej gry na flopie. Przychodzi KJx w tym dwa trefle, postanawiam wybadać od razu sytuacje i zagrywam za 450. Solidny gracz w tym przypadku albo by spasował albo mocno przebił. Przeciwnik natomiast tylko sprawdza. Na turn przychodzi kolejny niski trefl. Tym razem czekam, przeciwnik myśli i zagrywa za 1000. Może mieć kolor ale coś mi się ten bet słaby wydaje. Postanawiam sprawdzić. Turn to kolejny król, jeśli przeciwnik miał AA (i dziwnie rozgrywał) to właśnie moja ręka stała się lepsza. Jeśli miał QQ w tym jeden trefl i ciągnął do koloru (4 karta treflowa gdyby doszła) to też nie trafił. Oceniam, że jeśli jestem lepszy to jedyna szansa na wygranie żetonów to check i sprawdzenie jego blefa. Jeśli jestem gorszy (np kolor AQ w treflach) to betując tylko mogę więcej przegrać. Czekam a przeciwnik zagrywa za 2500. Raczej easy call, UTG nawet nie pokazuje kart tylko od razu wrzuca je do mucka... No cóż - gg.
Minęły dwa poziomy, 15 minut przerwy. Jestem głodny więc idę na kanapkę ale długo czekam i spoźniam się 15 minut do gry - ciekawe ile AA spasowałem przez ten czas? :)
Ręka 6: Level 3. 75/150. KQs MP. 25000.
Cały ten level to kompletna pustka. Nie dostaję żadnych kart. Postanawiam zobaczyć flopa z KQ w kolorze. Razem ze mną robi to jeszcze 3 graczy. Przychodzi 964, w tym dwa kiery w moim kolorze. Po dwóch czekach postanawiam zagrać semi bluff i spróbować ukraść pulę. Niestety dostaje jeden call od gracza z LP. Na turn przychodzi As ale nie w moim kolorze. No coż może przeciwnik przestraszy się Asa (zwłaszcza że ma mało żetonów). Tym razem znów zostaję sprawdzony. Na river przychodzi kolejna dziewiątka. Hmmm, jak poczekam to przegram, jeśli zagram to może przeciwnik uwierzy, że trafiłem trzecią dziewiątkę i złoży jakąś średnią rękę. Niestety zostaje sprawdzony i tym razem to ja nie pokazuje kart tylko od razu wyrzucam do mucka. Patrząc w tył przeciwnik mógł też ciągnąć do koloru ale z Asem, więc ten As na turnie mu pomógł. Więc może miałem szczęście, że nie doszedł kolejny kier? No nic, przegrywam 5.000 i musze wziąć sie do roboty :). Chociaż wcale nie jest tak źle, średni stack to około 13 tysięcy a ja mam 20. Dalej jest dobrze!
Ręka 7. Level 4: 100/200. JT BB. 20000.
W dalszym ciągu nic się nie dzieje, gram przy tym samym stoliku, nie dostaję żadnych kart. Wszyscy pasują do SB (tego samego gracza, który zrzucił rękę przy moim A7, ma teraz około 25 tysięcy, najwięcej przy stoliku), który podbija do 800. Postanawiam wykorzystać swoją pozycję i sprawdzić licząc na jakiś ciekawy flop. Przychodzi KQT, SB czeka a ja myślę: jeśli ma K lub Q i mnie wciąga to lepiej jak poczekam, jeśli ma Asa to jak trafi drugiego to ja będę miał strita, jeśli ma niskie karty i trafi je to nic bo moja para T dalej będzie dobra.
Postanawiam czekać. Na turn niska karta, obaj czekamy. Na river przychodzi... As! Mam nut strita, w tym momencie przeciwnik zagrywa 3200 czyli oczywisty bet dwa razy pula z Waletem. Nie bawie się w raise bo jeśli dziwnym trafem jest to blef to i tak nie dostane już calla (i nie chce nabijać rake dla kasyna :D ). Sprawdzam i tu niespodzianka, tym razem to SB zrzuca karty do mucka i mówi: „Too many free cards for you” :). Heh, pokazuje mu oczywistego waleta i zgarniam żetony otrzymane w prezencie :).
Kolejna przerwa, dwa ostatnie poziomy, dwie zagrane ręce... Nasz stolik tuż przed przerwą zostaje zamknięty i ląduje przy stoliku z dwoma big stackami (Amerykanin i Włoch), potem okaże się, że zakończą dzień na 1 i 2 miejscu a potem 2-go dnia szybko pozbędą się żetonów i nie znajdą się nawet w kasie.
Ręka 8. Level 5: 150/300. 87 BB. 24000.
Pustyni kart ciąg dalszy, nie dostaje absolutnie nic i pasuje wszystko z góry na dół. Na BB dostaje 87, LP podbija ale nie dużo, bez przekonania tylko do 700. Postanawiam sprawdzić, flop J96 rainbow. Tutaj popełniam błąd, zamiast od razu postawić i wyjaśnić sytuację (mam draw do strita w obie strony) czekam i tylko sprawdzam jego bet na flopie (zamiast zrobić reraise). Potem przychodzi 8 i jeszcze coś i czekamy do końca, on wygrywa mając A8. Źle Góral! Zbyt pasywnie!
Ręka 9. Level 6: 150/300 Ante 25. 64 BB. 21000.
Kolejne kółko a ja znów jestem na BB i jest do mnie słabe podbicie (do 800) oraz 1 cold call. W puli dużo, postanawiam sprawdzić. Flop K64, czekam a raiser nieśmiało zagrywa za 1200 do puli ponad 3 tysiące. Trzeci gracz pasuje. Widząc niewyraźną minę u przeciwnika tym razem postanawiam zablefować i przebijam do 3600. Po długim namyśle przeciwnik pasuje. Phew, w końcu jakaś pula.
Ręka 10. Level 6: 150/300 Ante 25. KK Button. 24000.
Wow, moja najlepsza ręka w turnieju, czekałem 6 godzin na nią, podczas gdy dwaj liderzy przy stoliku mieli już każdy AA i KK oraz tony innych par i AK (tylko w przeciągu tego czasu co z nimi siedziałem). Włoch z dużym stackiem podbija do 900 z LP. Ja przebijam do 3000. Włoch easy call i pojawia się niski flop. Zagrywam za 4000 i przeciwnik pasuje.
Kolejna przerwa a ja cały czas mam około 26 tysięcy, w dalszym ciągu więcej niż średnia.
Ręka 11. Level 7: 200/400 Ante 50. A9 Button 26000.
Po 3 limpach postanawiam sprawdzić swój luck i dobre oddsy i wchodzę z tą słabą ręką. Flop „przyjaciel” J99 w tym 2 do jakiegoś innego koloru. Jeden z graczy zagrywa 2000 (pot) a reszta pasuje, nie obawiam się, że ktoś inny będzie ciągnął do strita lub koloru i tylko sprawdzam. Turn jakaś niska blotka nie do koloru. Przeciwnik czeka a potem pasuje do mojego beta za 4000 (2/3 puli). Pewnie nic nie miał lub uznał, że się nie opłaca ciągnąć do czegoś co miał.
W tym momencie następuje ciekawa sytuacja, będąc tuż przed BB zostaję przeniesiony na inny stolik gdzie trafiam na button. Pasuję 5 rąk płacąc tylko ante i stolik zostaje zamknięty, tym razem trafiam do stolika z Luca Pagano i też jestem na buttonie. Po 4 rękach (jedna poniżej) znów zamykamy stolik a ja dalej nie płace blinda (w sumie około 45 minut :)).
Ręka 12. Level 7: 200/400 Ante 50. QQ MP 31000.
Luca Pagano limpuje UTG. Ja dostaje damy i postanawiam solidnie podbić (do 2200). Short na lewo robi allina za 3200 a Jonas Helness (big stack) z BB sprawdza (ale tylko moje 2200 bo nie zauważył allina shorta). Dealer każe mu dopłacić a ja w tym momencie wiem, że nie mogę podbić ale mimo to pytam (chcę aby myśleli że mam KK lub AA). Dealer mówi że mogę ale pozostali gracze wołają głównego sędziego, który anuluje jego decyzję (nie było pełnego podbicia więc nie mogę). Niestety przychodzi pechowy flop Axx po którym short głośno krzyczy „Yes” (nie powinien). Obaj z Helnessem wiemy, że nie ma sensu betować w „dry pot” i czekamy do końca. Short pokazuje AKs i zgarnia pule. Pozostali współczują, że moje KK „got outflopped” a ja tylko kiwam głową i nie wyprowadzam ich z błędu. Na szczeście short był bardzo short i dużo nie straciłem.
Trafiam na kolejny stolik, tym razem od razu poznaję Elky-iego (gwiazdę StarCrafta), który ma niewiele (14 tysięcy) żetonów. Wiem, że gra "ścianę" (ultra tight - bardzo mało rąk) w sieci i podobnie sytuacja wygląda tutaj (skończył dzień na 14 tysiącach a potem miał super drugi dzień i zakończył cały turniej na drugim miejscu). Na lewo siedzi burkliwy Szwed (był potem na finałowym stole), który w dodatku roztacza niezbyt przyjemną „aurę” bo ściągnął pod stołem buty i siedzi w samych skarpetkach :). Nie chcę mu robić obciachu ale mimo to korci mnie aby zawołać floormana aby przywołał go do porządku :).
Ręka 13. Level 8: 300/600 Ante 75. AK MP 25000.
W dalszym ciągu nie widzę żadnej solidnej ręki i dużo pasuję. Do końca dnia już tylko około 50 minut więc jest szansa na awans do drugiego dnia. Short po prawej zagrywa allina za 9000. Przy blindach 300/600 i ante 75 w puli jest jakies 1300. Gdyby miał AA lub KK to na pewno by podbił mniej i starał coś zarobić. Decyduję się na call bardzo licząc aby nikt z pozostałych graczy nie miał monstera i mając nadzieję, że short pokaże słabego asa. Nikt więcej nie sprawdza a short pokazuje jednak dobra rękę, też AK. Dzielimy się blindami.
Zostaję przeniesiony do następnego stolika (6 i ostatniego już dzisiaj). Przy stoliku z prawej big stack loose aggresive. Na wprost Nick Slade, po lewej Richard Toth (bardzo dobry Węgier, skończył turniej na 3 miejscu) oraz Ricky Nielsen (ładna dunka, która wygrała ostatnio duży turniej a z którą Warsaw grał kiedyś w Warszawie na imprezie promocyjnej w Mariocie).
Ręka 14. Level 8: 300/600 Ante 75. A7 Button 24000.
Blindy wysokie a ja dalej nie mam ręki, pasuje i pasuje. Tym razem kradnę blidny i pokazuję Richardowi z BB mojego Asa.
Ręka 15. Level 8: 300/600 Ante 75. AA Button 24000.
Kolejne okrążenie, przedostatnia ręka tego dnia (było odliczanie i nie graliśmy do końca czasu tylko 7 rąk), każdy chce już dotrzymać do końca więc wiadomo, że jak ktoś teraz będzie grał to albo big stack wykorzystujący sytuację albo ktoś z naprawdę mocną ręką. Loose big stack z prawej podbija do 1800 a ja rozmyślam, że chyba jedyne dwie ręce jakie teraz zagram to AA i KK. Podglądam karty: pierwsza ładna bo As druga... WOW też As! Ale fajnie.
No dobra jak to rozegrać? Jeśli tylko sprawdzę to dam oddsy BB i będe miał loterie na flopie i ryzyko przegrania całego stacku. Postanawiam solidnie podbić do 5500 licząc na call ze strony loose gracza. W tym momencie BB mocno wzdycha i zaczyna mnie ostro studiować, najwyraźniej ma karte! Siedze cicho i staram się nie dać nic po sobie poznać, ale w tej sytuacji wiadomo, że i ja mam karte! W końcu BB pasuje i tak samo robi drugi gracz. Wiem, że gramy jutro w innym składzie i pokazuję moje AA. BB mowi YES! Spasował JJ i jest bardzo dumny. Loose gracz, który podbijał też wykazał się rozsądkiem i spasował AQ. No cóż, lepsze takie zakończenie dnia niż np.: call BB i walet na flopie... :) Jestem w drugim dniu ze stackiem 26.500 na 58 pozycji z 155 graczy (średnia 25.800)!
DZIEŃ 2
Po jednym dniu przerwy (w którym grała druga połowa swój pierwszy dzień) usiadłem aby kontynuawać turniej. Plan dość prosty, grać ostrożnie, podejmować dobre decyzje i starać się dotrzymać jak najdłużej, może do nawet do kasy? Trafiam do stolika bez sław, jedyne nazwisko jakie znam to Patrick Bueno siedzący naprzeciwko. Mam trzecią ilość żetonów, więc jest stosunkowo dużo graczy którzy mają niewiele i pewnie będą musieli dość szybko zaryzykować (w puli jest 2.000, więc dla gracza z 15.000 to już jest całkiem dużo).
Ręka 16. Level 9: 400/800 Ante 100. KJ SB 26000.
Spasowałem kilka rąk, na SB dostaje KJ, MP solidny gracz mający około 10 tysięcy tylko sprawdza, dokładam i ja a starsza pani z BB czeka. Flop przyjaciel, KJx rainbow, postanawiam poczekać i liczyć na czyjś bet. BB czeka ale trzeci gracz zagrywa i to w dodatku bardzo dziwnie bo aż za 4 tysiące (do puli 3200). Mam prostą decyzje, stawiam go na allinie. Myśli długo ale w końcu pasuje. Wskakuję na 32 tysiące i nasz stolik zostaje zamknięty.
Przechodzę do nowego stolika i... wow, Mr. TJ Clutier. Ale fajnie :), chyba (a raczej na pewno) największa gwiazda jaka gra w tym EPT! No koncie ma już 9 mln$ wygrane w turniejach (4. miejsce na liście wszechczasów! A drugie jeśli nie liczyć pojedynczych wielkich wygranych zwycięzców WSOP-ów Jimmiego Golda i Joe Hachema), serie poczytnych książek, własną pokerową grę video i pewnie jeszcze duże wygrane w cash gamesach, może wylądujemy na Feature TV table?
Ręka 17. Level 9: 400/800 Ante 100. AK UTG 32000.
Pierwsza ręka, dostaje AK z pierwszej pozycji, podbijam i wszyscy grzecznie pas.
Ręka 18. Level 10: 600/1200 Ante 200. K3s Button 35000.
Przez dwa, trzy okrążenia nie dostaję zupełnie nic i mam tight image. Składam ręce z późnych pozycji pomimo, że wszyscy do mnie pasują. Tylko raz kradnę będąc na SB, wiedząc, że BB jest bardzo tight short stackiem (wcześniej złożył JJ do reraise pomimo, że miał niewiele do dopłacenia). Tym razem z braku lepszej ręki podbijam K3s, TJ, który siedzi dwa miejsca na lewo jest na BB podbija. Wiem, że jest to gracz bardzo tight, pewnie coś trafił, no cóż steal nieudany. Pas.
Ręka 19. Level 10: 600/1200 Ante 100. 88 LP 32000.
Ręka zaraz po poprzedniej, podbijam do 4000 czyli więcej niż standardowy 3xBB raise bo nie chcę calla a potem zagadki, jak wyższe karty przyjdą na flop. Clutier znów podbija, aż 20.000 tysięcy. Wygląda na typowy bully play. Myślę bardzo długo nad zagraniem: jeśli dam allina na pewno nie spasuje i wtedy będę musiał mieć szczęście i wygrać coinflipa jeśli ma dwie wyższe karty; a może być kompletna katastrofa jeśli ma wyższą parę. Jest oczywiście szansa na niską parkę lub Ax ale mimo to nie decyduję się na call, mając na uwadze że Clutier jest tight graczem. Pokazuję 88 aby stół zobaczył, że nie kradłem. TJ pokazuje QQ! I mówi: „You were way behind!” Hmmm, jeszcze miałem te słowa dziś usłyszeć. Good fold Góral!
Ręka 20. Level 10: 600/1200 Ante 100. A2s LP 28000.
Ręka zaraz po poprzedniej, znów do mnie wszyscy pas, myślę sobie trzeci raz już mnie nie sprawdzą :). Znów podbicie, tym razem 3500 (może taki dziwny bet przyniesie szczeście). Niestety BB sprawdza (ma około 25000 żetonów). Flop bardzo miły 942, w tym 94 w moim kolorze (kier). Czyli mam nut flush draw oraz parę, jeśli na flopie zaczniemy się przebijać to na 100% zrobię allina. Na razie BB czeka, ja zagrywam ¾ puli czyli 6000. BB sprawdza :). Turn kolejna blotka ale niestety nie w moim kolorze. BB czeka, teraz już nie ma co obstawiać, może trafił seta i mnie wciąga. Wtedy mam mało outów na river. Czekam i widzę cudowny river! Dama kier, mam nuts. Nie okazując emocji (chowam się za takimi niebieskimi okularami, które... hmmm dokończę za chwilę) zerkam na przeciwnika i... wow, on się zabiera za swoje żetony i obstawia! :). Bet za około 8000, zostaje mu jeszcze gdzieś drugie tyle, może ciut więcej. Jest dobrze, udaję kilkanaście sekund, że się zastanawiam i deklaruję allina licząc, że jeśli przeciwnik ma cokolwiek to dołoży resztę żetonów. Słyszę „I think I have to call” i reszta żetonów ląduje na środku stołu. Przewracam swoje karty karty pokazując nuts i zabieram się za zbieranie zdobyczy, nie powiem, przyjemne uczucie :). Myślę, że przeciwnik albo trafił seta albo dobrał na koloru (np.: KQ kier), a może miał jakąś overparę i rozegrał ją słabo? Nie wiem.
Ręka 21. Level 11: 800/1600 Ante 200. 99 LP 46000.
Znów długo gram bez kart i wszystko pasuję. Na MP siedzi short z 14k. Zagrywa allina. Studiuję go i nie widzę oznak zbytniej pewności. Na pewno z AA KK QQ zrobiłby mniejszy raise. Wiec ma pewnie niską parę albo dwie wysokie karty. Postanawiam sprawdzić licząc, że nikt za mną nie dostanie super ręki. Tak się staje i short pokazuje KJ, przychodzą same blotki i zwiększam swój stack do 60.000.
Tuż przed przerwą podchodzi do nas główny sędzia i mówi, że nas stolik będzie feature TV table przez następne dwa poziomy! WOW ale fajnie, thank you TJ! - tu dokończę o niebiestkich okularach: ..., które będziecie mogli zobaczyć w czerwcu w relacji na Eurosporcie :).
Ręka 22. Level 12: 1000/2000 Ante 200. 86s Button 52000.
Przyjemnie się siedzi przy TV stoliku, dostaliśmy małe mikrofoniki, stół jest duży, miejsce na napoje, dookoła kamery, światła i widownia. Na prawo siedzi moja narzeczona Wally i cały mój team Sportingbet / Paradise Poker i gorąco mnie dopingują! Niestety karta wyjątkowo paskudna: 84, J3, 72, T2 i tak w kółko. Jak tak dalej pójdzie to się nie pojawię w telewizji bo mnie blindy zjedzą :) a potem pokazują tylko te ręce, w których coś się działo! Ok. wszyscy pas, jestem na buttonie, mam 86s, monster! Podbijam standardowo 6000 no i niestety scenariusz ten sam J. TJ Clutier z BB zagrywa allina i musze się znów złożyć. TJ pokazuje AK... „You were behind sir” :).
Ręka 23. Level 13: 1500/3000 Ante 300. KJs BB 29000.
Przez cały poprzedni level zagrałem jedną rękę (tą powyżej) a płacone blindy solidnie naruszają mój stack. Zostało 50 graczy a kasa od 40-tego miejsca, pasując do końca nie dotrzymam do kasy. Mam tight image przy stole. Na BB dostaje KJs, Button, który ma 40000 podbija 9500 czyli troche powyżej 3BB. Ja mam jeszcze 20000 tysięcy wiecej od tego betu wiec mam tzw. „folding equity”. Razem z moim tight image mój allin pozwoli spasować przeciwnikowi każdy blef, małe pary i słabego asa. Jeśli mnie sprawdzi to nawet z TT mam 50% szansy na wygraną. Myślę, że z AA i KK podbiłby trochę mniej aby bardziej sprowokować mój allin. Więc źle będzie tylko jeśli będę zdominowany przez AK, KQ lub AJ.
Zagrywam wszystko a przeciwnik myśli, to jest dobre bo oznacza, że nie ma monstera. Niestety po namyśle Button sprawdza i pokazuje AK! Nad czym on tak długo myślał? No cóż, szkoda, czas wstawać... Rozdający wykrywa flop: KJx, eh, teraz mam tylko 2 outy bo obaj trafiliśmy kickera... :) ale ale, zaraz zaraz coś mi tu nie gra! WOW, on nie trafił kickera! Mam dwie pary a on jedną! Come on, bez Asa bez Asa! As się już nie wykrywa i double up! Znów mam 60 tysięcy! „I am sorry sir!”
Ręka 24. Level 13: 1500/3000 Ante 300. AK Button 58000.
Jedno okrążenie później dostaję AK na Buttonie, wszyscy pas. Nareszcie jakaś ręka! Podbijam do 10 tysięcy i... fuck fuck fuck, TJ deklaruje allina z BB. No Way! Który to już raz dzis? Gee, 44 osoby zostały, jak spasuję dotrzymam do kasy, a jak sprawdze? Mam tylko coinflipa z niższą parą, 70% z Asem i gorszym kickerem i tragedie z AA i KK. TJ are you bullying me? Gee, co on tam znów ma? Myśle ponad minutę, w końcu postanawiam zagrać tight i ostrożnie dotrzeć do kasy, pasuje pokazując co miałem. TJ pokazuje... KK! „You were way behind”!!!! OMG, good fold Góral! Phew!
W następnej ręce Nick Slade podbija tak jak ja wcześniej a TJ znów mocny reraise! Nick jest chip leaderem stolika i nie uwierzył, że TJ znów coś ma, stawia z damami Clutiera na allinie, Clutier easy call z... AA i double up! Przez kolejne 20 min TJ pokazuje jeszcze z trzy mocne ręce! OMG rigged :)! Płacę jeszcze trochę blindów i idziemy na 40 minutową przerwę i solidny obiadek.
Ręka 25. Level 14: 2000/4000 Ante 400. 99 MP 35000.
Jedno okrążenie kosztuje prawie 10.000 żetonów, gramy już 30 minut a dopiero odpadła jedna osoba. Nie dostałem do tej pory żadnej karty. Liczę sobie, że jak nie zagram nic to mnie wyblinduje przed kasą. Ok, 99 to jest dobra ręka na allina. Zagrywam i na szczęście wszyscy pasują. Mam dodatkową kolejkę na wyczekanie na odpadnięcie pozostałych shortów.
Ręka 26. Level 14: 2000/4000 Ante 400. AQ UTG 40000.
Zostało 41 graczy, dostaje AQ UTG, musze spasować, jeśli ktoś z big stacków akurat trafił porządną rękę to mnie sprawdzi i odpadnę na bubble, nie ma co ryzykować.
Pare rąk poźniej na innym stole odpada 41 gracz. Hurrra,
jestem w kasie! Good Job Góral!
Ręka 27. Level 15: 3000/6000 Ante 600. AT MP 30000.
Blindy już bardzo duże, shorty są w kasie i robią alliny, kilka osób odpada dość szybko. Ja decyduje się na allina z AT, wszyscy pas i mam troche czasu.
Opada jeszcze kilku i tak oto zostają 32 osoby i awansuję o jeden poziom wyżej w drabince nagród. Teraz trzeba dotrwać do 24 miejsca co z moim stackiem nie będzie łatwe.
Ręka 28. Level 15: 3000/6000 Ante 600. 84 MP 25000.
Niestety, siedze i siedze i nie mam nawet ręki na allina, mimo że naprawde już mam mało żetonów i coraz więcej rąk się nadaje na allina. Jak już coś dostaje z czym bym go zrobił ktoś podbija wcześniej i musze spasować, wole ja być allinującym (bo jest szansa, że wygram bo wszyscy spasują) niż tym co sprawdza (bo wtedy już musze wygrać showdown). W końcu nikt przede mną nie podbija i postanawiam zagrać cokolwiek. Podbijam i wszyscy pasują, BB długo myślał ale w końcu zrzucił i pokazał 83, hehe, pod wpływem chwili pokazuje moje 84off, ale zaraz się reflektuje, że popełniam błąd, bo mając solidny image chcę kraść blindy z taką ręką.
Ręka 29. Level 15: 3000/6000 Ante 600. AQ MP 38000.
Ręka zaraz po poprzedniej, szczęśliwie się złożyło, że pokazałem słabą rękę a zaraz dostaję dobrą. Easy allin, wszyscy pasują do drugiego shorta na BB, który deklaruje, że sprawdzi mnie z jakąkolwiek twarzą (walet dama król). Zerka w karty i od razu sprawdza, pokazuje 88, no cóż coinflip. Comeon Góral hit it! Niestety przychodzą same blotki i przegrywam. Zostaje mi 2600 przy blindach 3000/6000, no po herbacie... :).
Ręka 30. Level 15: 3000/6000 Ante 600. Q2s EP 2600.
Następna ręka, płacę 600 ante i robie allina mówiąc „raise” mając mniej niż small blind :) Nie patrzę nawet w karty bo nie ma sensu. TJ podbija i reszta pasuje, dobra wiadomość bo muszę wygrać tylko z 1 ręką. TJ pokazuje ATs, ja mam nadzieję na dwie żywe karty i są: dama dwa suited :). Trafiam damę na flopie i wygrywam sporą pule, całe 8000 + ante :).
Ręka 31. Level 15: 3000/6000 Ante 600. 97 EP 13000.
Jestem na drugiej pozycji czyli mam 3 ręce na dobranie czegokolwiek. Zerkam w karty, nieee 97off sobie odpuszcze, fold.
Ręka 32. Level 15: 3000/6000 Ante 600. K4s UTG 13000.
K4s przy takiej ilości żetonów to monster :). Zagrywam allina i liczę na grę z tylko jednym zawodnikiem. Tak się staje, bo ktoś z late position podbija i reszta pasuje. Niestety przeciwnik pokazuje JJ i potrzebuję pomocy. Flop xx4 daje mi trochę więcej outów. Turn to K! LOL ale fart. Warsaw krzyczy „Holdem, no bad beats now!” :). Tak się staje i wygrywam pule 37.000! Hurrraaaa :)
Ręka 33. Level 15: 3000/6000 Ante 600. AQ BB 37000.
Po zapłaceniu blinda i ante mam 30.000, czyli M 2 (stosunek stacku do sumy blindów i ante) czyli dalej bardzo niski wskaźnik. AQ to idealna ręka do zagrania allina w tej sytuacji. Niestety mam spory dylemat, TJ podbija z EP do 24000. Do mnie wszyscy pas. Na pewno nie jest to steal bo za nim jest troche dużych stacków więc to jest normalne zagranie. Łapię się za głowę i zaczynam myśleć, co może mieć? AA do 99, AK do ATs. Czyli raczej wiekszość rąk lepsza odemnie :). Z drugiej strony też mam dobrą rękę, jak teraz się podwoję to będę miał już duuuużo lepszą pozycje w turnieju i shot na final table! Jeśli spasuję to płacę small blind i ante i zostaje mi 26.000 czyli znów muszę szybko coś dostać! Hmmmm, myślę i myślę, zawodnicy proszą sędziego aby włączyć mi czas (odliczanie minuty na decyzję, po której moja ręka zostanie spasowana). Po około 30 sekundach z ciężkim sercem jednak decyduje się na allin i moje obawy się potwierdzaja, TJ znów dostał rękę :). AK i Król na flopie wyeliminowują mnie z turnieju na 30 miejscu. Na pociechę TJ podaje mi rękę: „Well played sir, nice to play with you!”
PODSUMOWANIE
No cóż stało się. Ale i tak muszę być zadowolony, po pierwsze skończyłem w kasie, po drugie grałem jak równy z równym z najlepszymi, po trzecie zaprezentowałem Team Sportingbet na Feature TV table a po czwarte grałem praktycznie bez kart (na 15h gry dostałem po jeden raz AA KK i QQ, wszystkie w pierwszym dniu i na które w dodatku prawie nic nie wygrałem, to niezbyt dobry zestaw). Co do ostatniej ręki to obserwatorzy mówili, że easy call. Ja mając na uwadze wcześniejszą grę z TJ, siłę mojej ręki i fakt, że to ja sprawdzałem (było tak mało do dopłacenia, że TJ by z 72 dorzucił resztę do mojego allina) a nie dawałem allina, uważam że dało się (a może raczej powinno) w tej sytuacji spasować tą rękę. Na pewno spasowałbym AJ, AQ to była conajmniej trudna decyzja. Pewnie gdybym trafił damę na flopie a potem wylądował na final table to bym o tej ręce tak nie myślał. No cóż, szczęśliwa ręka KJ przed kasą, a potem Q2 i K4 w których wygrywałem z gorszej pozycji dawały mi w sumie freerola ale zawsze pozostanie to ale... co by się stało gdybym spasował?:).
Może następnym razem zagram jeszcze lepiej? Przynajmniej będę miał taką okazję: W marcu jadę na Assian Poker Classic do Goa w Indiach a potem gram w EPT Warszawa. Trzymajcie kciuki!
Za wszelkie uwagi i komentarze dotyczące tego raportu będę wdzięczny.
Pozdrawiam
Góral
Powiązane materiały:
Wasze komentarze:
Syt chłopie! jedziesz!!!!!!!!
Relacja full wypas! gratulacje!!
po prostu bomba, jestes gosciem, gz goral
Hehe czyzby to ten slawny Baniak? :) dziex
Wielkie Gratz :)
jak dla mnie masakra :) P.R.O. :)
btw poker jest popularny w swiatku MTG i SC :) elky nono :)
gg Goral :) a ta relacja to kawal świetnej roboty. Powodzenia w Goa!
Kawał dobrej roboty, naprawdę wciągająca relacja,już czekam niecierpliwie na czerwcowy program. Super gra w 5 i 20 ręce. 23 ciekawa. I te pasy do TJa z dobrą kartą imponujące. Powodzenia w następnych turniejach.
wciadajaca lektura
Relacja relacją , a przez jakie żet pisze się zdarzyło ? oO
swietnie swietne swietny
swietna relacja ; P komentarz troche spozniony, ale ostatni akapit i zdanie w nim ” Może następnym razem zagram jeszcze lepiej?” wywolalo usmiech na mojej twarzy : P P w koncu 3 na ept london heheh . pozdro




