Menu Poker1
- Strona Główna
- WSOP 2011
- Artykuły
- Poker News
- Forum
- Komiks Pokerowy
Wszystko o pokerze
- Zasady Pokera
- Układy w pokerze
- Odmiany Pokera
- Historia
- Słownik
Poker w Internecie
- Praktyczne informacje
- Gra poker za darmo
- Poker na kasę
- Strategie i porady
- Analizy pokerowe
- Przegląd turniejów
Różności pokerowe
- Poker profesjonalny
- Poker na żywo
- Do poczytania
- Wasze pytania
Do €1.800 miesięcznie
i mnóstwo gadżetów
w sklepie Paradise
Sprawdź jakie korzyści daje Klub Gracza
Lubczyk o 2010 roku...
Rok 2010 za nami, a więc czas na różnego rodzaju podsumowania. Na początek zapraszamy do lektury członka Teamu ParadisePoker Polska - Rafała "Lubczyka" Lubczyńskiego, który na swoim blogu krótko podsumował ostatnie miesiące swoich pokerowych zmagań.
Zacznę od tego, że jak już wiecie spełniło się moje początkowe marzenie (cel), aby dostać się do jakiegoś teamu. Szczęśliwie udało mi się dostać do Teamu Paradise Poker Polska i od 1. sierpnia 2010 jestem jego reprezentantem. Szczęśliwie, bo praktycznie cała moja kariera rozwijała się na tym roomie i dopiero podczas krótkiego epizodu na innym z poker roomów udało się dostać w barwy Paradise Poker. Pisząc krótkim, nie mam na myśli nic negatywnego, a nawet wręcz przeciwnie, osiągnąłem tam bardzo przyzwoity wynik (najlepszy do tego momentu), a dodatkowo spełniłem swoje inne marzenie - zagrałem w EPT Monte Carlo
Poniżej możecie zobaczyć część wyników z okresu gry poza Paradise Poker. Niestety, tylko część, gdyż reszta z powodu awarii sprzętu przepadła.
Wracając jednak do Paradise Poker... mimo, że kontrakt podpisałem w wakacje, to warunki gry ustaliłem jeszcze w maju i wtedy też wróciłem na Paradise. Pierwszy turniej jaki zagrałem w barwach Paradise, to był bodajże Event #56 z wpisowym 2,500$ podczas tegorocznych WSOP. Zaczęło się wspaniale, bo zapomniałem zabrać ze sobą paszport i przez to musiałem rejestrować się w Late Registration (nie można rejestrować się na ID!). Do stolika zasiadłem po pierwszej przerwie, jednakże ze stackiem startowym (7,500). Po początkowym oddaniu kilku bb zrobiłem double up i przesiadłem się na inny stolik z +/- 13,000. Jeszcze jak siadałem dostałem karty (Q-K) i postanowiłem otworzyć, ale nie zauważyłem, że w momencie zmiany stolika zmieniły się również blindy i uznano tylko call. Rozdanie przegrałem, ale przynajmniej zyskałem image amatora
Kilka rozdań później przed chwilą skrócony short otwiera do 575 z UTG (blindy 100/200) za nim jakiś pseudo PRO w kapturze i okularach instant przebija do 1,800 i akcja dochodzi do mnie. Mam na buttonie K-K i ze względu na swój image postanawiam tylko sprawdzić (moje drugie rozdanie na stole). Short dokłada i oglądamy flopa Q-8-6. Short check, Pan betuje prawie 4,000, więc po małym teatrzyku wsuwam resztę żetonów za linię (około 11,000). UTG szybko pasuje, a PRO instant call z A-K! Przy stoliku od razu można było usłyszeć kilka komentarzy w stylu "What a terrible call", ale As na turnie i do domu
Mimo wszystko wyjazd wspominam bardzo dobrze i na pewno w tym roku wrócę do Vegas. Jak Ciejas w końcu prześle mi zdjęcia, to wrzucę fotki z Vegas i Miami gdzie polecieliśmy kilka dni później.
Następnym wyjazdem w barwach Teamu był EMOP Bułgaria i już pierwszy, mały sukces, bo 15 miejsce. Przez cały turniej wygrałem 2 flipy, a reszta zbudowana na sick akcjach bez SD. Zdecydowanie najlepszy turniej jaki zagrałem, ale prawdopodobnie mały leveling z późniejszym zwycięzcą tego turnieju i klasyfikacji rocznej. Wnioski wyciągnięte, więc będzie dobrze!
Samolot mieliśmy dopiero kilka dni później, więc i czas na relaks był. Trzeba przyznać, że życie nocne w Słonecznym Brzegu daje radę...
![]() |
![]() |
Na następnym Emopie w Barcelonie zaczęło się bardzo dobrze, bo szybko nabudowałem się do 35,000, lecz 2 rozdania w ciągu 5 minut i out. Zaczęło się od rozdania z osłem, który sprawdził moje podbicie. Na flopie T
Q
4
cbetnąłem około 1.000 z A
9
i dostałem wielki raise do 5,000 od bardzo agresywnego i lubiącego bluffować osła. Z uwagi na fakt, że miał tylko 18,000 wsunąłem i zostałem sprawdzony przez Q-Q! :O Lepsza ręka utrzymała się i straciłem połowę stacka. Następnie otworzyłem A-J z wczesnej pozycji i dostałem chyba z 4 calle. Flop A
3
5
i przeczekany na turnie 9
sprawdziłem podbicie buttona i gdy na river spadła T
zamieniłem swoją TP w bluff. Przeciwnik chwile pomyślał i sprawdził z najniższym kolorem - brawo!
Barcelona to jedno z moich ulubionych miast w Europie, więc razem z Wiki nastawialiśmy się na świetny tydzień. Wszystko było ok, aż do ostatnich dni. Gdy wszyscy rozjechali się z naszego apartamentu okazało się, że zapchała się kanalizacja i nie można było korzystać z toalety jak i prysznica! Usterkę odkryłem w nocy, więc wykonałem telefon i rano miał przyjść hydraulik. Ponieważ zostaliśmy sami, to w końcu był czas na zwiedzanie... tzn. tak nam się wydawało.
Z uwagi na fakt, że prysznic nie działał, nie mogliśmy się umyć i wyjść. Hydraulik o 15 doszedł do wniosku, że nie wygra z przeznaczeniem i musieliśmy zmienić apartament, więc dopiero o 18 byliśmy wolni... Do tego wszystkiego spóźniliśmy się na samolot, bo babka z okienka last minute poszła sobie na herbatę i wróciła po 10 minutach, po czym poinformowała nas, że 5 minut temu minął termin nadawania bagażów, więc nas nie puści. W podobnej sytuacji było jeszcze kilku pasażerów, ale nic nie zdziałaliśmy i uwaga, uwaga... z uwagi na strajki komunikacji w Barcelonie musieliśmy czekać na następny samolot 3 dni!!
Ostatni turniej w tym roku to finałowy EMOP Malta. Odpadłem na ostatnim levelu dnia 1a gdy na 18bb trafiłem board K-T-4-A z A-T vs Q-J i do domu. Poza pokerowo chyba najlepszy wyjazd od dawna. Poznałem Rozkosznego i Rozkoszną, którzy okazali się bardzo fajnymi osobami, do tego lepiej poznałem Rafała Arendta, a gdy dodamy jeszcze Obywatela, Lego i Ciejasa, to nie można się nudzić.
Biorąc pod uwagę te wszystkie wyjazdy i turnieje oraz fakt, że do tej pory nie było sytuacji abym mógł się do czegoś przyczepić jestem bardzo zadowolony, że mogę być częścią Team Paradise Poker Polska.
Wyniki z gry na Paradise w 2010 roku (niestety nie udało mi się uratować wszystkich baz):
Może wynik w BB nie wygląda jakoś super, ale dzięki temu, że podczas downswingu schodziłem naprawdę nisko wynik w cashu jest bardzo przyzwoity :-)
Rok 2010 uważam za znacznie lepszy niż 2009, więc progresja jest, a to zawsze cieszy. Mam nadzieję, że zarówno mój jak i Wasz przyszły rok będzie jeszcze lepszy niż ten. Szczęśliwego!
Powiązane materiały:
- EPT Praga 2010: Obywatel_G siódmy w side evencie za €2150!
- Świetne wyniki Polaków podczas ParadisePoker Tour Londyn
- Bardzo dobry występ Cfanego na PPT Vilamoura!
- 3..2..1.. START! - rusza blog Cfanego!
- EPT Vilamoura: Obywatel_G 20-ty! Znamy stół finałowy
- EPT Vilamoura dzień 3: Obywatel już w kasie!
- Team Paradise Poker Polska!









